Najgorzej jest na plantacjach, w których nie dba się o zmianowanie i zboża po sobie przychodzą dość często. Tam namnożony materiał infekcyjny poraża rośliny bez większych przeszkód. Cierpią też plantacje z gęstego siewu oraz zbyt obficie i jednostronnie nawożone azotem. Nie najlepiej jest też na plantacjach słabo chronionych, lub w których zastosowano zabiegi ochrony w niewłaściwym terminie. Sytuacja może się pogorszyć po panującym obecnie okresie wysokiej wilgotności.

Można się zatem spodziewać, że wkrótce objawy chorobowe pojawią się również na kłosie. Taki splot niekorzystnych zjawisk może wpłynąć znacząco na końcowy plon pszenicy ozimej, której ziarno będzie drobniejsze i słabiej wykształcone.