Ale nawet na tych plantacjach na których zaaplikowano zarówno herbicydy do ochrony jesienią, fungicydy i insektycydy widać problemy. Największym są, zwłaszcza w uprawach zbóż, a konkretnie pszenicy - chwasty. Wiele plantacji tego gatunku zasianych było dość późno np. po zbiorze kukurydzy z przeznaczeniem na ziarno. Widoczna jest zwłaszcza duża presja ze strony miotły zbożowej, chwastów rumianowatych, przetaczników, a także fiołka polnego. Problemem są też samosiewy rzepaku.

W uprawach zbóż pojawiły się tez choroby, zwłaszcza mączniak i septorioza liści. W jęczmieniu można znaleźć plamistość siatkową i rynchosporiozę zbóż. Ze szkodników w tym sezonie zwłaszcza szkodliwe są mszyce i rolnice.

W uprawach rzepaku dużym zagrożeniem jest sucha zgnilizna kapustnych, która rozwija się intensywniej, jak również czerń krzyżowych. Na wielu plantacjach po przekrojeniu szyjki korzeniowej rośliny, widać pękniecie, które świadczy o niedoborze boru. To nie jedyny składnik, którego brakuje roślinom, również wiele upraw wykazuje niedostatek fosforu.

Chwasty w rzepaku raczej nie są tak wielkim problemem, jak w zbożach, bo rośliny zwykle rozwinęły tak rozbudowaną rozetę liściową, że zagłuszyły je skutecznie. Obecnie można zaobserwować bowiem, i to na terenie całego kraju, rzepak wyglądający wręcz jak kapusta. Wysokość roślin dochodzi nawet do 40 cm. Niestety często mają one też wysoko wyniesioną szyjkę korzeniową i przy tym gorzej wykształcony system korzeniowy, co nie rokuje dobrze na ich przezimowanie.

Rzepakowi jednak nie odpuszczają szkodniki. W ostatnich latach zwłaszcza wzrosło zagrożenie ze strony rolnic i tantnisia krzyżowiaczka.

Podobał się artykuł? Podziel się!