O tym, że w uprawach jęczmienia pojawiły się intensywnie mszyce, pisaliśmy niedawno. Teraz okazuje się, że ten owad - wektor chorób występuje również i w uprawach pszenicy ozimej, ale wysianej wcześnie (w pierwszej połowie września). W tym gatunku jest również groźny, bo może przyczynić się do wystąpienia karłowatości pszenicy.

Mszyce pojawiły się intensywnie nie tylko z powodu przebiegu pogody, ale też z powodu wczesnych zbiorów kukurydzy i dużego areału tej uprawy. W tym sezonie bowiem intensywnie występowały na tej roślinie, a po jej skoszeniu przedostały się na inne zboża, dlatego jest ich tak wiele.

W uprawach można też jeszcze zauważyć ploniarkę, zwłaszcza w tych gatunkach wysianych wcześnie.

W rzepaku z kolei też tego owada jest dużo. Z powodu wycofania zapraw nasiennych w tym sezonie rolnicy mają utrudnione zadanie walki ze szkodnikami jesiennymi.

- Niektórzy rolnicy wykonali już dwa, a nawet trzy zabiegi nalistne ochrony łanu przed owadami. Niestety to podnosi koszty produkcji - mówi portalowi farmer.pl prof. Marek Mrówczyński z Instytutu Ochrony Roślin PIB w Poznaniu.

Jak zauważa, aby rozpoznać zagrożenie należy wystawić na polach tzw. żółte naczynia, które pozwolą określić występowanie szkodników. Niestety jak dodaje naukowiec po lustracji plantacji okazuje się, że wielu rolników nie stosuje tej praktycznej metody wykrywania problemów w uprawach.

- Podczas długiej i ciepłej jesieni, kiedy naloty agrofagów przedłużą się do końca października i dłużej zaleca się opryskanie plantacji zalecanymi insektycydami. Są to głównie pyretroidy, które można stosować obecnie, bo temperatura powietrza przekracza 15ᵒC i środki będą działać - dodaje.

Na mszyce aplikuje się np. Agria-Deltametrynę 2,5 EC, Delta 50 EW, Decis Mega 50 EW i Khoison 25 EC.

W rzepaku występuje też śmietka kapuściana, niestety nie ma na nią zarejestrowanego żadnego preparatu, ale przy okazji ochrony łanu przed innymi szkodnikami, chronimy rzepak też przed śmietką.