Coraz częściej można spotkać niewielkie punkty skupu zbóż, które są w stanie zgromadzić od kilkuset do kilku tysięcy ton ziarna. Powstają one często w średnich lub większych gospodarstwach, gdzie i tak budowane są silosy na własne potrzeby, a z myślą o handlu zbożem, stawiane są po prostu większe konstrukcje.

Takie działanie polega po prostu na gromadzeniu większych partii nasion przez skup, a następnie sprzedaż po wyższej cenie na przykład firmom handlującym na dużą skalę. Kartą przetargową są właśnie większe ilości ziarna. - Skupujemy zboże od okolicznych rolników, którzy nie są w stanie dostarczyć dużych partii. Przywożą po kilka, kilkanaście ton materiału. My sprzedajemy je z kolei na przykład firmom, które wywożą je dużymi partiami na statki - mówi Szczepan Wojdat z Rokitna, rolnik i właściciel firmy Farmer.

Biznes wydawać by się mogło dość łatwy do zrealizowania. Trzeba jednak pamiętać, że przy tego typu działalności trzeba odprowadzić podatek dochodowy, konieczna jest waga najazdowa. Ryzyko jest również w wahaniach cen rynkowych ziarna oraz stratach, które mogą wyniknąć w trakcie przechowywania.