To wyjątkowo trudny rok dla rolnictwa, najpierw słabe przezimowanie ozimin i przesiewy, następnie majowa susza, a teraz deszcze, które utrudniają zbiór często słabo plonujących, a także pogarszających się jakościowo zbóż. Do tego dochodzi niska cena za ziarno, która nie zachęca do sprzedaży. Rolnicy zamiast zysków liczą straty.

- Zaczęliśmy sprzątać zboża 5 sierpnia, wcześniej uniemożliwiała nam to pogoda, ziarno było zbyt wilgotne. Na początek poszły: pszenica jara i część ozimej (12ha), następnie przymusowe 2 dni przerwy. 7 sierpnia młóciliśmy pszenżyto ozime (15 ha), a 8 sierpnia poszła wyka z pszenżytem (7ha). Do skoszenia pozostało nam jeszcze ok. 70 ha. Całą tą sytuacją i zmienną pogodą zaczynam się mocno stresować. Część zbóż wyległo, pszenżyto porasta, zboża tracą na jakości, wchodzą choroby grzybowe, chwasty przerastają łany i utrudniają zbiór. Rzepaki jare się odmładzają, ze względu na intensywny rozwój wtórnego zachwaszczenia łubiny trzeba będzie desykować, gorczyca z wyką wyległa w 100 proc. i nie ma już co zbierać. Na bardziej podmokłe działki nawet jak przeschnie, będzie długo strach kombajnem wjechać, żeby się nie zakopał. Jak to będzie dalej – nie wiem, prognozy na kolejne dni nie są optymistyczne – mówi portalowi farmer.pl Łukasz Lasoń gospodarujący na ponad 100 ha w okolicach Łodzi.

Zaawansowanie żniw z tygodnia na tydzień niewiele się zmienia. Żniwa praktycznie udało się już ukończyć jedynie w środkowej części kraju (północna część woj. łódzkiego, Kujawy, zachodnia część woj. mazowieckiego, czy wschodnia część wielkopolskiego). Tam w porównaniu z pozostałymi regionami opadów notuję się mniej. W pozostałych rejonach żniwa upływają pod znakiem ciągłej walki z pogodą. Słońce na zmianę z opadami, a przy tym prawie bezwietrzna pogoda, powodują, że na długo utrzymuje się wilgoć w kłosach. Uniemożliwia to omłot i wstrzymuje prace kombajnów. Niestety prognozy aż do końca sierpnia nie są optymistyczne. Wygląda na to, że dalszy przebieg żniw będzie równie trudny.