Zbiory kukurydzy zapowiadały się w tym roku bardzo obiecująco, ale w lipcu i sierpniu, szczególnie w centralnej i wschodniej Polsce, zabrakło opadów deszczu w krytycznych fazach rozwoju tej rośliny, co wpłynie na obniżkę plonów. Kolby często, jak informuje prof. Tadeusz Michalski, prezes Polskiego Związku Producentów Kukurydzy, słabo i nierównomierni zaziarnione. Mniejszy jest też udział kolb. Jednak na razie prognozowane są mimo wszystko rekordowe zbiory w wysokości 3 mln t, co przede wszystkim spowodowane jest zwiększeniem areału produkcji z powodu konieczności przesiewów ozimin.

Ziarno trzeba zebrać, a najlepiej pomoże w tym obserwacja plantacji i samej rośliny. Poszukać należy na ziarniaku tzw. czarnej plamki. Jak to zrobić? Okolica nasady ziarniaka staje się ciemna na skutek załamania się kilku warstw komórek znajdujących się u jego nasady. Prowadzi to do zamknięcia kanalików doprowadzających pokarm, którego transport ustaje i od tego momentu nic już nie może wniknąć do wnętrza ziarniaka. Pojawienie się czarnej plamki wiąże się ze zgromadzeniem w ziarniakach maksymalnej ilości suchej masy, a dalsze dojrzewanie ziarna polega na oddawaniu wody, a więc zamieraniu całych roślin.

Na początku stadium czarnej plamki osiągają ziarniaki, które znajdują się na wierzchołku kolby, natomiast ostatnie dojrzewają te u nasady. Z kolei w momencie kiedy występuje susza, tak jak teraz w wielu regionach kraju, wówczas ziarniaki osadzone w wierzchołkowej części kolby stosunkowo wcześnie osiągają tę fazę i są źle wykształcone.

Podczas zbioru na ziarno powinno osiągnąć dojrzałość woskową, a nawet początek pełnej. Termin zbioru może bowiem wpłynąć na zwiększenie zawartości suchej masy nawet o 30 proc. Odmiany o szybciej zasychających liściach i łodygach taką zawartość suchej masy uzyskują w dojrzałości ciastowatej lub woskowej ziarna. Zbierając jednak takie odmiany w późniejszych stadiach dojrzałości, można uzyskać za bardzo suchy materiał, w którym zawartość suchej masy przekracza 35 proc. Podczas suszy może ona nawet wynieść 40 proc., co może prowadzić do strat z powodu pleśnienia kiszonki. Kolejnym problemem są rosnące koszty, ponadto taką podeschniętą kukurydzę trudniej ugnieść w silosie, a sam proces kiszenia przebiega wolniej.

Podobał się artykuł? Podziel się!