Dokładne jesienne rozdrobienie resztek pożniwnych to jeden z elementów wyeliminowania problemu pojawiania się omacnicy prosowianki. Niestety nie jest on często praktykowany. Innym jest stosowanie płodozmianu, który w przypadku kukurydzy również należy do rzadkości. Kolejnym jest głęboka orka, która ma za zadanie przykrycie resztek, ale też i powinna je umieścić głęboko w glebie, co utrudnia wydostanie się szkodnika wiosną na jej powierzchnię. Efekt - coraz większy problem z omacnicą, która w postaci gąsienic zimuje w zarówno w dolnych częściach łodyg kukurydzy, ale też i w chwastach np. komosie.

- Jest wysoce prawdopodobnym, że sezon wegetacyjny kukurydzy 2015 r. będzie trzecim z kolei, w którym omacnica prosowianka będzie stanowiła szczególnie duże znaczenie gospodarcze dla tej rośliny. Na taki stan rzeczy może wpłynąć wiele czynników, z których część nie można przewidzieć na początku kwietnia - powiedział portalowi farmer.pl dr hab. Paweł Bereś z Instytutu Ochrony Roślin PIB w Rzeszowie.

Na tym etapie można jedynie wskazać, że na dużą przeżywalność szkodnika wpływa tegoroczny brak mroźnej zimy oraz duża liczba pozostawionych na zimę nierozdrobnionych (w tym nieprzyoranych) resztek pożniwnych kukurydzy w których szkodnik zimuje.

- Oznacza to, że w tych regionach w których w 2014 r. szkodnik powodował duże straty gospodarcze może stanowić nadal zagrożenie. Zwłaszcza jeśli nie dołożono starań przy mechanicznej próbie obniżenia liczby zimujących gąsienic jesienią ubiegłego roku - dodaje dr hab. Bereś.

Wśród innych czynników, które wpłyną na poziom liczebności i szkodliwości omacnicy prosowianki w 2015 r. wymienia on: przebieg warunków pogodowych - szkodnik preferuje ciepłe i umiarkowanie wilgotne lata, system uprawy kukurydzy (monokultura i systemy bezorkowe mogą zwiększać jego liczebność), odległość nowej plantacji kukurydzy od miejsc zimowania szkodnika (im większa tym mniejsze ryzyko masowych przelotów motyli), podatność wysianej odmiany, termin siewu, poziom nawożenia azotowego oraz zastosowane zabiegi niechemicznego i chemicznego zwalczania szkodnika.

- Aby poznać dokładną liczebność gatunku warto już od czerwca monitorować nalot motyli na plantacje, zwłaszcza za pomocą pułapek świetlnych - radzi specjalista.

Podobał się artykuł? Podziel się!