Każdy rok jest inny, ten póki co raczej nie zapowiada się optymistycznie dla wielu upraw. Oczywiście trudno ocenić go tuż na starcie wegetacji, a nawet jest to błędne postępowanie. Należy jednak otwarcie przyznać, że początek raczej nie zapisał się do tych najłatwiejszych dla rolników. Trudności z dotrzymaniem terminów agrotechnicznych czy to związanych z nawożeniem, ochroną roślin czy też siewem, mogą mścić się w postacie spadku plonowania.

Uprawom wyjątkowo mocno nie sprzyja kwiecień. Wybuch ciepła jaki notowano na początku tego miesiąca wszak dał szanse na wykonaniu wielu prac polowych, jednak druga połowa już te szanse przekreśliła. Załamanie pogody, obfite deszcze, silne wiatry, niskie temperatury, przymrozki a nawet śnieg wstrzymały wyjazd ciągników na pola i stały się silnym stresem dla roślin. Wegetacja przyhamowała, rośliny jakby skuliły się od zimna i wiatru. Rzepak nabrał fioletowych przebariweń, co należy wiązać ze słabym pobieraniem przez rośliny fosforu. Słodyszek, który naleciał na plantacje podczas fali ciepła, niezwalczany grasował w zielonych pąkach rzepaku.

Zboża czekają na zabiegi skracania, odgrzybiania, domagają się dokarmiania dolistnego. W wielu miejscach nie udało się w tych uprawach wykonać nawet zabiegów odchwaszczających.

Skutki przymrozków z kolei już widoczne są na plantacjach wschodzącego buraka cukrowego czy wcześnie zasianej ciepłolubnej kukurydzy. Tu mogą pojawić się braki w pełnej obsadzie. Oby nie trzeba było przesiewać..

Nadzieja, że maj będzie lepszy i ostatecznie wiosna buchnie majem… ale pewności na to oczywiście nie mamy. Miesiąc ten również bywa kapryśny. Możemy mieć do czynienia zarówno z tropikalnymi upałami jak i kolejną falą przymrozków, może także sypnąć gradem…

 

Podobał się artykuł? Podziel się!