W roku 2012 odnotowano rekordową powierzchnię uprawy kukurydzy przekraczającą 1 mln ha. Stało się tak m.in. z powodu strat pozimowych i konieczności przesiewów ozimin. W 2013 roku z kolei po długiej zimie spora część rolników w miejsce planowanych wcześniej zbóż jarych, wybrała jednak kukurydzę.

Według profesora Tadeusza Michalskiego w 2014 roku można się spodziewać niewielkiego obniżenia powierzchni zasiewów kukurydzy. Nie będzie to jednak gwałtowny spadek.
Wielu bowiem rolników dostosowało w ubiegłych latach swój sprzęt oraz zaplecze w gospodarstwie i na pewno będzie uprawę kukurydzy kontynuować. Ponadto z roku na rok kukurydza nabiera na znaczeniu w przemyśle paszowym . Według profesora Michalskiego kukurydza jeszcze nie jest w pełni doceniona w żywieniu zwierząt. Kalkulację pokazują, że stosując nowoczesne systemy żywienia bydła powinniśmy uprawiać ponad 1 mln ha samej kukurydzy kiszonkowej- czyli dwa razy więcej niż w latach ubiegłych.

Z drugiej strony przedstawiciele wiodących firm oraz dystrybutorzy mówią o bardzo dużym popycie na nasiona kukurydzy. Sprzedaję się ona bardzo dobrze. Już od stycznia brakuję najbardziej popularnych odmian. Aktualnie oferta wielu firm jest mocno okrojona i ci co zwlekali z zakupem nasion wybór mają znikomy. To jednak jest efekt nie tylko wysokiego zainteresowania nasionami kukurydzy, ale ogólnie mniejszą liczbą wyprodukowanych mieszańców pochodzących z reprodukcji nasiennej.

Wszystko jeszcze zależeć będzie od warunków pogodowych jakie będą panować na przestrzeni przedwiośnia i ewentualnej potrzebie ponownego przesiania plantacji w przypadku pojawienia się jeszcze silniejszych przymrozków. Póki co oziminy wyglądają dobrze, jare raczej będą zasianie w terminie, wiosna nadchodzi wielkimi krokami nic zatem nie wskazuję by nietypowe warunki "podniosły" z konieczności areał kukurydzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!