Zboża wykazują zdecydowanie mniejsze od roślin dwuliściennych wymagania pokarmowe względem boru, czego nie należy jednak utożsamiać z brakiem potrzeb nawożenia tym mikroelementem. Uprawy te pobierają około 40-60 gB/ha.

Zazwyczaj gleby urodzajne, z dużą zawartością próchnicy, na których w zmianowaniu pojawiają się buraki cukrowe czy rzepak ozimy nawożone borem posiadać będą wystarczającą ilość przyswajalnego boru w glebie w kontekście potrzeb pokarmowych zbóż. W takich sytuacjach zazwyczaj aplikacja tym składnikiem jest zbędna, a nawet może okazać się szkodliwa dla roślin zbożowych. Nadmiar boru może powodować bowiem nieprawidłowe wykształcenie kłosa.

Niemniej jednak w niektórych przypadkach aplikacja borem może wpływać plonotwórczo na rośliny zbożowe. Mamy tu na myśli warunki ,w których dostępność boru jest bardzo mała.

Należy mieć świadomość, że gleby Polski z reguły są bardzo ubogie w ten składnik. Mało przyswajalnego boru jest w glebach lekkich, piaszczystych, zasadowych, intensywnie nawożonych azotem, świeżo wapnowanych i o niskiej zawartości materii organicznej. Pogarszają dostępność boru także okresowe susze (zwłaszcza kwietniowo-majowe) i to głównie w takich okolicznościach aplikacja borem w zboża może mieć sens.

Udowodniono bowiem, że dostarczenie niewielkich ilości boru w fazie strzelania w źdźbło lub przed kłoszeniem zwłaszcza wysokowydajnym odmianom jakościowym pszenicy lub jęczmienia, działa plonotwórczo na rośliny. Bor wpływa bowiem na lepsze zawiązywanie ziarniaków oraz poprawia jakość ziarna (liczbę opadania).

Zanotowano także korzystną reakcję owsa na nawożenie dolistne borem. Wpływ aplikacji tym składnikiem jest wyraźniejszy gdy w sezonie wiosennym notuje się okresowe niedobory wody. Jednak przypomnijmy, że zboże to często pojawia się na stanowiskach lekkich, ubogich w próchnicę, na których najszybciej odczuwalny jest deficyt wody. Na takim stanowisku ilość boru może być niewystarczająca dla pokrycia potrzeb pokarmowych tej rośliny.

Podobał się artykuł? Podziel się!