Zabieg desykacji w zbożach wykonuje się w skrajnych przypadkach. Dotyczy to głównie plantacji mocno opanowanych przez wtórne zachwaszczenie, i przewiduje się ze chwasty w momencie żniw będą w pełni zielone lub wydadzą do tego czasu nasiona, które obsypią się podczas zbioru lub dostaną się do zebranego zboża. Na zabieg desykacji przed zbiorem warto się zdecydować głównie wtedy, jeśli zboże jest mocno zachwaszczone perzem.

W praktyce do desykacji zbóż wykorzystuje się glifosat, substancję czynną wielu preparatów handlowych. Jest bardzo skuteczny, ponieważ blokuje działanie enzymu bardzo ważnego dla wzrostu roślin.

Podczas dosuszania zboża, zastosowanie tej substancji czynnej powoduje bardzo szybkie i nienaturalne wysuszanie kiełków. W związku z tym zabieg ten nie jest zalecany na plantacjach nasiennych oraz w uprawie jęczmienia browarnianego i wówczas gdy zboże chcemy używać jako materiał siewny. Zjawisko ograniczonego kiełkowania z kolei pozytywnie wpływa na ograniczony rozwój nasion chwastów. Również słoma po desykacji nie powinna być wykorzystywana jako podłoże czy ściółka ogrodnicza.

Warto również sięgnąć po glifosat w przypadku wystąpienia niesprzyjających warunków pogodowych w okresie żniw i gdy zaistnieje ryzyko, że zboże zacznie nam nadmiernie porastać. Dotyczy to głównie żyta i pszenżyta, które naturalnie podatne jest bardziej na porastanie.
Dosuszanie glifosatem w zbożach stosuje się w fazie dojrzałości woskowej ziarna, gdy jego wilgotność wynosi około 20-30 proc. Zazwyczaj wartość taką zboża osiągają na 10-14 dni przed przewidywanymi żniwami.

Przy wyborze preparatu należy zwrócić uwagę na zakres rejestracyjny poszczególnych produktów. Cześć z nich bowiem jest zarejestrowana do desykacji wszystkich zbóż, cześć zgodnie z treścią etykiety można stosować jedynie w niektórych gatunkach.

Podobał się artykuł? Podziel się!