Okazuje się, że jest kilka przyczyn takiego stanu rzeczy. Najważniejszą jest jednak przebieg tegorocznej pogody – susza.

- Cena owsa jest relatywnie wysoka, bo jest niska podaż tego zboża na rynku. Przyczyniły się do tego niskie zbiory, które są m.in. efektem niedoboru wilgoci podczas okresu wegetacyjnego – zauważa w rozmowie z nami dr Wiesław Łopaciuk z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB w Warszawie.

Jak dodaje, w ostatnim czasie można zaobserwować generalnie większy popyt na zboża paszowe. – Przedsiębiorstwa paszowe kupują więcej surowca niż młyny. Dodatkowo jest mało ofert sprzedaży na rynku – mówi dr Łopaciuk.

Jego opinię podziela też prof. Stanisław Stańko ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. – Mamy mało ziarna dlatego jest dość drogie – mówi krótko.

Z kolei zdaniem Adama Tańskiego, szefa Izby Zbożowo-Paszowej duże zainteresowanie zbożami paszowymi, ale takich gatunków jak pszenica i jęczmień, związane jest z małą ilością kukurydzy i poszukiwania „zastępstw” paszowych. - W wypadku owsa nie ma to jednak znaczenia – mówi Tański.

Jak dodaje owies nie jest gatunkiem towarowym, dlatego jakiekolwiek zawirowania na rynku, wpływają na podnoszenie jego cen.

- Ogólnie panuje obecnie tendencja wstrzymywania się ze sprzedażą ziarna. Rolnicy czekają na wyższe ceny w nowym roku, dlatego ziarna jest mało. Taka sytuacja ma też miejsce w wypadku owsa. Poza tym areał uprawy tego gatunku obniżył się w tym roku o 5 proc. w porównaniu do poprzedniego, a o 14 proc. zmniejszyły się plony – podsumowuje sytuację na rynku Adam Tański.

Podobał się artykuł? Podziel się!