Zapowiedzią kłopotów z jakością ziarna pszenicy była ubiegłoroczna zimowa przerwa wegetacyjna, a właściwie jej brak. Jak wszyscy dobrze pamiętają, trwała raptem dwa tygodnie. Długa, ciepła jesień i krótka, łagodna zima sprzyjały wzrostowi roślin, w efekcie czego silnie się rozkrzewiły.

TAM, GDZIE BYŁO SUCHO

Właściwą reakcją plantatora na daleko odbiegający od przeciętnej przebieg pogody było ograniczenie wysokości nawożenia azotowego wczesną wiosną. Skutkowało to powstrzymaniem pszenicy do wiosennego krzewienia i odrzuceniem najsłabiej rozwiniętych jesiennych zaczątków źdźbeł. Rutyna i przyzwyczajenie powstrzymały większość rolników od tego typu decyzji. Wykonali startowe nawożenie wiosenne zgodnie z wypracowanym modelem postępowania. W efekcie zdopingowali rośliny do wytwarzania dodatkowych źdźbeł i już gęsty łan zagęścili jeszcze bardziej. Druga dawka azotu podana pszenicy na początku fazy strzelania w źdźbło zapewniła roślinom dalszy dynamiczny rozwój.

Wykorzystanie azotu przez rośliny było wysokie. Powodem był korzystny rozkład opadów w miesiącach: kwiecień - maj - czerwiec. Nawet w Wielkopolsce borykającej się z dotkliwymi suszami majowymi spadło w tym miesiącu 80 do 100 mm deszczu. Kłopoty z wodą w glebie zaczęły być odczuwalne (w niektórych regionach) pod koniec czerwca i w lipcu. Przypadły więc na okres wypełniania ziarna. Trzecią dawkę azotu większość producentów pszenicy wprowadziła w klasycznym terminie - początek kłoszenia. Zastosowany nalistnie azot został pobrany, ale… nie skonsumowany. Zadecydowały o tym wysokie temperatury i susza. Jak wiadomo, stres termiczny spowalnia tempo przemian biochemicznych, a susza oznacza niedobór wody, która jest podstawowym substratem w tych procesach. Jej niedostateczna ilość to jednocześnie mniejszy dopływ innych pierwiastków potrzebnych do budowy białek. Wspomnieć wypada chociażby siarkę. Jest ona niezbędna nie tylko do syntezy aminokwasów siarkowych - cysteiny, tryptofanu i metioniny, ale także powstania trzeciorzędowej struktury białek. Bez atomów siarki nie może ona powstać, ponieważ jej strukturę stabilizującą stanowią mostki dwusiarczkowe.

Wracając do problemu gęstych łanów. Pojedyncza roślina wytworzyła dużo źdźbeł kłosonośnych. Sprzyjające w początkowym okresie warunki środowiskowe umożliwiały "karmienie" wszystkich ziarniaków. W momencie nadejścia stresu były już zbyt duże...  Dokończenie tekstu w najnowszym numerze Farmera.

Artykuł pochodzi z nr 1.2015 Farmera. Zobacz więcej materiałów z aktualnego numeru ---> aktualny numer--->prenumerata.

Podobał się artykuł? Podziel się!