Lipiec i żniwa, a już trzeba myśleć o wrześniowych siewach.

W gospodarstwach dysponujących słabymi glebami, podstawowym (często jedynym) zbożem jest oczywiście żyto. Wynika to z jego małych wymagań zarówno glebowych, jak i klimatycznych. Kultywowana przez większość gospodarstw ekstensywna technologia produkcji powoduje jednak, że uzyskiwane plony są niskie. Zaglądając do rocznika statystycznego, można znaleźć informację, że w Polsce przeciętny plon tego zboża, to ok. 2,5 t ziarna z ha. Jeżeli skonfrontujemy tę wielkość z plonami żyta w Czechach - 4,5 t/ha, lub Niemczech - ok. 5 t/ha, rodzi się pytanie: Skąd taka różnica? Zarówno tam, jak i u nas zboże to uprawiane jest na podobnych glebach. Warunki klimatyczne też nie są powodem aż tak dużej różnicy w plonie ziarna.

Przyczyn upatrywałbym w agrotechnice, której punktem wyjściowym jest dobór odmiany. Nasi sąsiedzi bazują na życie mieszańcowym, natomiast u nas dominują niżej plonujące odmiany populacyjne. Czesi i Niemcy z konieczności często wymieniają materiał siewny, przez co korzystają z coraz nowszych odmian o coraz wyższym biologicznym potencjale plonowania.

U nas jest odwrotnie.

Rolnicy, z uporem godnym lepszej sprawy, korzystają z nasion własnych niejednokrotnie nawet przez 20 lat. Uogólniłbym pisząc, że tak jest wszędzie. Są gospodarstwa, które nie oglądając się na poczynania sąsiadów, maksymalizują zysk, posiłkując się mieszańcowymi odmianami żyta. Oto przykłady: Andrzej Lesisz gospodarstwo "Agrar Biesowice" położone ok. 40 km od Słupska.

- Pod pługiem mamy blisko 600 ha ziemi, głównie klasy IV i V. Mamy też kawałki VIz. Gleby są zatem słabe, a dodatkowym problemem jest dość specyficzny mikroklimat. Zimy przychodzą wcześnie i są ciężkie.

Śnieg potrafi bardzo długo zalegać na polach, co znacznie utrudnia prace polowe.

Wiadomo, że ziemi i klimatu się nie wybiera, postanowiliśmy więc uprawiać takie gatunki i odmiany roślin, które dadzą sobie radę w naszym gospodarstwie. Wybór padł między innymi na żyto.

Ma małe wymagania glebowe i nie wymarza. Uprawialiśmy początkowo odmiany populacyjne, bo tylko takie były dostępne. W chwili gdy w sprzedaży pojawiły się pierwsze hybrydy, postanowiliśmy je wypróbować.