Jak informuje specjalista z IOR większość lustrowanych i ocenianych pól z jęczmieniem ma żółtobrązowe zabarwienie. Rośliny nie wykazują oznak życia i będą na tych polach siane zboża jare. Tylko na nielicznych polach jęczmienia pojawiły się zielone liście co wskazuje na to, że rośliny podjęły wegetację. Na takich polach są też miejsca, gdzie placowo całkowicie rośliny wymarzły. W miejscach osłoniętych rośliny przetrwały, a gdy rośliny były narażone na mróz i wiatr, to nie udało się takim roślinom przetrwać.

- Bardziej zróżnicowana sytuacja występuje na plantacjach pszenżyta i pszenicy na korzyść dla odmian pszenżyta. Jest to wynikiem tego, że uprawiane odmiany pszenżyta wykazują się dość wysoką lub wysoką mrozoodpornością. Uprawiane odmiany w 9° skali oceniane na 5,5°, 6,0° przetrwały groźne mrozy i podejmują wegetację bez większych problemów. Przykładowo oglądane przeze mnie odmiany takie jak: Aliko, Hortensja, Pawo, Trismart, Borwo, Pigmej, Moderato dobrze się regenerowały w czasie, gdy w przebiegu dobowym temperatury były dodatnie. Niektóre odmiany np. Fredro o mrozoodporności 4° na niektórych stanowiskach przezimowały, a były też takie pola z tą odmianą , że stan roślin tej odmiany był słaby. Z tego wynika, że odmiany o niższej mrozoodporności nie na wszystkich warunkach dały sobie radę, ale też takie odmiany przerzedzone, ale na plantacjach dalej rosną. Uprawa pszenicy, gdy przez wiele dni utrzymuje się bardzo niska temperatura zwłaszcza, gdy nie ma pokrywy śnieżnej obarczona jest ryzykiem wymarznięcia. Wprawdzie wszystkie zarejestrowane i umieszczone na „liście opisowej odmian" przez COBORU bardzo dobrze plonują jednak ich mrozoodporność w wielu przypadkach może budzić zastrzeżenia - mówi dr hab. Korbas.

Jak dodaje, małe szanse na przetrwanie tak mroźnej zimy miały odmiany usytuowane na polach bez nawet cienkiej warstwy śniegu, gdy ich mrozoodporność wynosiła mniej niż 4°. Przetrwały głównie odmiany o mrozoodporności 5° i 6°. - Można tu wymienić odmiany jak np.: Ostroga, Tonacja, Kobiera, Mewa, ale trudno było przetrwać tak dobrej jakościowo odmianie jak np. Bamberka czy często sianej odmianie chlebowej Muszelka. Mrozoodporność tych odmian wynosi odpowiednio 3,5°, 3°, To nie wystarczyło, gdy przez wiele dni było bardzo mroźnie. Takich odmian o niskiej mrozoodporności było wysianych dużo i jest to powód do zmartwienia , bo słabo lub wcale nie rokują dobrze plantacje z takimi odmianami, które wspaniale plonowały, gdy zimy były łagodne - dodaje.