Czy na skutek zmiennych warunków pogodowych oziminom grozi rozhartowanie, a następnie wymarzniecie? Jak na razie nie powinniśmy się o to martwić. Rośliny dość dobrze były przygotowane do zimy, hartowanie przebiegało powoli i stopniowo.

Choć obecna zima nie jest stabilna, to krótkotrwałe odwilże raczej nie powinny rozhartować ozimin. Jedynie iskierka niepewności pojawiła się w drugiej dekadzie grudnia, gdzie lokalnie notowano temperatury rzędu 12-15 ᵒC. Na szczęcie okres ten nie trwał zbyt długo. Stopniowo nastał okres mroźny z temperaturami przekraczającymi -12-15ᵒC, a dodatkowo w wielu regionach kraju poprzedzony był niewielkimi opadami śniegu.

Wraz z tym okresem pojawiło się jednak poważniejsze zagrożenie, a mianowicie dość silne wiatry, które w połączeniu z brakiem lub małą pokrywą śnieżną mogły doprowadzać do zjawiska wysmalania roślin. Gdy są suche i mroźne wysuszają nadziemną część roślin. Przez zmarzniętą glebę roślina nie może pobrać wody, w skutek czego zamiera. Po ustaniu mrozów organy nadziemne wyglądają jak wysuszone i spalone.

Na szczęście takie warunki również były przejściowe i krótkotrwałe, a mrozy po kilku dniach zelżały. Jedynie na fragmentach pól bardziej narażonych na działanie wysmalania, takich jak pagórki można będzie zaobserwować negatywne działanie tego zjawiska. Wysmalaniu mogą łatwo ulec również rośliny słabe, niedostatecznie rozwinięte przed zimą lub uszkodzone przez szkodniki. W rzepaku znaczenie mają głównie pchełki oraz śmietka.

Synoptycy ponownie zapowiadają temperatury powyżej zera, czyli ostatnie ewentualne zagrożenie w postaci połączenia wysokich mrozów bez okrywy śnieżnej, również nie powinny mieć większego znaczenia dla przezimowania ozimin. W Centralnej Polsce mrozy już dziś wyraźnie ustąpiły, a do tego spadła kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu.

Na to wygląda, że to dalszy przebieg warunków będzie decydować o przezimowaniu ozimin. Póki co wyglądają dobrze.