Wzbogacanie gleby w mikroorganizmy przywraca ich równowagę, co ułatwia tworzenie próchnicy, a gleba w naturalny sposób zwiększa swoją produktywność. Służą do tego Efektywne Mikroorganizmy – specjalne szczepionki, które należy stosować na glebę nieprzesuszoną, mającą więcej niż 8 st.C. Jeżeli tych warunków nie można spełnić, trzeba je zastosować na glebę przesuszoną, oprysk należy wykonać w dni pochmurne lub w nocy. Gdy gleba jest wilgotna, należy to zrobić rano lub na wieczór, aby uniknąć kontaktu preparatu z promieniami słonecznymi.

Teoria EM

Czas stosowania EM musi być zgrany ze stosowaniem herbicydów, gdyż oba te zabiegi wykonane krótko po sobie obniżają swoją skuteczność. Efektywne Mikroorganizmy eliminują, a nawet anulują działanie herbicydów, jeśli zaaplikowano je w krótkim czasie po środku ochrony. Dodatkowo EM stymuluje nie tylko rośliny uprawne, ale i chwasty, które bujnie rosną. Korzystnym zjawiskiem po zastosowaniu EM jest zamiana procesów gnilnych, które są źródłem rozwoju chorób i szkodników roślin uprawnych, na proces fermentacji, antyutleniania i regeneracji, a tym samym zdrowej wegetacji. Dlatego resztki pożniwne potraktowane EM przestają być źródłem rozwoju patogenów chorobowych, a stają się pokarmem dla pożytecznych mikroorganizmów, które przetwarzają je w komplementarne składniki pokarmowe dla roślin.

Widoczne jest to zwłaszcza w uprawie w monokulturze kukurydzy na ziarno. Duża masa korzeni i słomy kukurydzianej przy glebie ubogiej w mikroorganizmy, zamiast działać jako źródło do powiększania żyzności i zasobności gleb w próchnicę, jest źródłem rozwoju patogenów chorobowych. Proces ten można odwrócić po zastosowaniu EM po zbiorze kukurydzy i zmieszaniu ich z glebą za pomocą talerzówki lub pługa.

Praktyka EM

Jan Marczakiewicz gospodaruje na powierzchni 520 ha na słabych glebach klasy IV, V i VI. Dzierżawi Rolniczy Zakład Doświadczalny w Chylicach na Mazowszu. Gdy przeczytał o efektywnych mikroorganizmach, postanowił spróbować. Teraz można go nazwać pionierem, wykorzystuje w swoim gospodarstwie EM–y już od sześciu lat, na mniej więcej 50 proc. powierzchni. Jak mówi, złotówka wydana na EM-y, to oszczędność 2 zł na środki ochrony roślin i nawozy, bo stosuje ich mniej. – Co roku widzę, że jest coraz lepiej – mówi dzierżawca. Wcześniej z racji tego, że około 70 proc. gleb nie jest zmelioryzowana, były problemy z uprawą, zwłaszcza zbóż, które na wiosnę wymakały. Teraz, jak twierdzi Jan Marczakiewicz, takiego problemu nie ma.