Krajowa Federacja Producentów Zbóż (KFPZ) ocenia, że dotąd rolnicy zebrali dopiero 8-10 proc. zbóż. Głównie kosi się jęczmień, pszenżyto i żyto - poinformował w poniedziałek prezes KFPZ Rafał Mładanowicz. Jego zdaniem o małym zaawansowaniu żniw świadczy duży import ziarna, który trafia do Polski z południowej Europy.

Mimo deszczowej pogody, Federacja nie zmieniła wcześniejszych prognoz zbiorów i szacuje, że będą one na poziomie zbiorów z tzw. średniej wieloletniej, czyli wyniosą ok. 25 mln ton (zboża podstawowe). Ale w niektórych regionach rolnicy mogą zebrać mniej ziarna, niż w poprzednich latach.

Ponadto - jak zaznacza Mładanowicz - problemem jest sam zbiór. Pola są podmoknięte, więc wjazd na nie ciężkim sprzętem jest utrudniony lub często nawet niemożliwy - uważa prezes.

Według szefa Izby Zbożowo-Paszowej Adama Tańskiego, najbardziej zaawansowany jest zbiór jęczmienia ozimego, w wielu regionach już został zakończony, głównie w południowej części kraju. Natomiast niezebrane jego plantacje można zobaczyć w północno-zachodnich regionach Polski.

Tański zaznaczył, że żniwa pozostałych zbóż dopiero się zaczynają, prace odbywają się w trudnych warunkach, przy silnym uwilgoceniu gleby. W wielu przypadkach, mimo że ziarno można już zbierać, rolnicy wstrzymują koszenie. - Kilka dni dobrej pogody i żniwa ulegną przyspieszeniu, prawdopodobnie rozpoczną się one pod koniec tego tygodnia - powiedział.

Odnosząc się do jakości ziarna przyznał, że obecna pogoda sprzyja rozwojowi grzybów i porastaniu zbóż. Ale to zjawisko, które często występuje, gdy jest wilgotno i ciepło - tłumaczył. Jego zdaniem, "na razie mieści się to w normie i nie ma większego zagrożenia dla jakości zbóż".

Stwierdził, że Izba podtrzymuje wcześniejszą prognozę tegorocznych zbiorów, która przewiduje pozyskanie 27-28 mln ton zbóż wraz z kukurydzą, której zbiory szacowane są na 2 mln ton. Dodał, że jest to zgodne z ostatnią prognozą GUS.

Kilka dni temu GUS ocenił, że w tym roku zostanie zebrane 24,3 - 25,2 mln ton zbóż podstawowych, tj. o 1-5 proc. mniej od zbiorów ubiegłorocznych, ale o 2 proc. mniej - do 2 proc. więcej od średniej z lat 2001-2005.