Dlatego z myślą o przyszłości rynku zbożowego, reprezentujący producentów Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wskazuje na konieczność podejmowania, zwłaszcza przez rząd odpowiedzialny za bezpieczeństwo żywnościowe kraju, działań stabilizujących rynek zbożowy – mówi Stanisław Kacperczak.

Po raz kolejny podkreślamy celowość i konieczność tworzenia Krajowej Rezerwy Zbożowej, która w takim roku jak obecny, przy braku zboża jakościowego, spełniłaby bardzo pozytywną rolę, gdyż z jednej strony uzupełniałaby zaopatrzenie w dobrej jakości ziarno, a z drugiej - zabezpieczyła rynek przed zbytnim wzrostem cen – dodaje prezes Związku Producentów Roślin Zbożowych.
Kacperczyk nie rozumie, dlaczego w Polsce nie korzysta się dotychczas z tej możliwości regulacji sytuacji na rynku zbóż.

Wysokie ceny są oferowane przede wszystkim za ziarno najwyższej jakości, którego producenci w tym sezonie posiadają niewiele bądź nie posiadają go w ogóle. W związku z tym tak naprawdę dobra cena zbóż dla wielu producentów jest po prostu nieosiągalna – tłumaczy Kacperczyk. Tym samym praktycznie nie skorzystają oni na obecnych podwyżkach, bo ceny ziarna paszowego wzrosły tylko w niewielkim stopniu – dodaje.

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wystosował do władz państwowych oraz uczestników rynku zbożowego list otwarty. Oto jego obszerne fragmenty:

Żniwa potwierdziły wcześniejsze oceny rolników i ich organizacji wskazujących na istotne obniżenie plonów w tym roku. Okazało się również, że zbiory są nie tylko wyraźnie niższe, ale także zdecydowanie gorszej jakości. Głównym tego powodem był niekorzystny przebieg pogody po osiągnięciu dojrzałości przez zboża, związany - z jednej strony - z nadmiernymi opadami, a z drugiej - ze stosunkowo wysoką temperaturą. W efekcie nawet kilkudniowe opóźnienia żniw były często przyczyną wyraźnego pogorszenia jakości ziarna. Stąd w wielu wypadkach ziarno nie osiągnęło parametrów wymaganych przy jego wykorzystaniu na cele jakościowe.
Jednak nie tylko niezależny od producentów przebieg pogody był przyczyną obniżenia jakości. Niekorzystny wpływ miało także dość powszechne niedoinwestowanie realizowanych na wielu polach technologii. Ale czy winni są temu producenci, którzy przez ostatnie trzy lata musieli sprzedawać ziarno w cenie nie zapewniającej osiągnięcia choćby minimalnego zysku? Na pewno nie. Najczęstszą przyczyną ograniczania nakładów na technologię nie była bowiem niewiedza czy zaniedbanie rolników, ale brak u nich funduszy. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wielokrotnie przestrzegał przed doprowadzeniem do takiej sytuacji, ale wielu wydawało się jednak, że rolnik, nawet nie osiągając zwrotu kosztów produkcji, i tak będzie produkował. Rok obecny pokazał, że zostały tutaj przekroczone pewne granice, a niekorzystny przebieg pogody tylko spotęgował ujawnienie się tego problemu. Tym bardziej, że znacznie zawyżone, zresztą już nie po raz pierwszy, oficjalne prognozy zbiorów rzepaku i zbóż wymuszały na rolnikach podpisywanie umów na sprzedaż ziarna po niższych cenach niż wynikałoby to z aktualnej sytuacji na rynku.

Uważamy, że nagłaśnianie przez media informacji przed tegorocznymi zbiorami o olbrzymich zapasach ubiegłorocznego zboża, rzekomo przekraczających 5 mln ton, miało właśnie na celu zbijanie cen skupu w tym roku. Jak widać ta informacja nie była prawdziwa i zastanawia nas fakt czemu i komu ona miała służyć?
Pewien wpływ na obserwowany ostatnio wzrost cen zbóż miały także informacje o klęskowo niskich plonach w niektórych krajach będących potencjalnymi eksporterami ziarna, np. w Rosji.
Trzeba zdawać sobie sprawę, że oczekiwana podwyżka cen skupu pszenicy do 550-600 zł za tonę ziarna dobrej jakości to dopiero - jak wykazały analizy przeprowadzone przez PZPRZ pod koniec 2009 r. - osiągnięcie poziomu warunkującego zwrot kosztów tej produkcji. Dotychczas przez ostatnie trzy lata uzyskiwana cena za zboże (15-50 zł/dt) była niższa od kosztów produkcji o 500-800 zł w przeliczeniu na hektar, nawet po uwzględnieniu dopłat bezpośrednich.

Powodowało to, że rolnicy nie mieli dochodów w gospodarstwach, a odtwarzanie produkcji odbywało się przy radykalnym ograniczeniu stosowania kwalifikowanego materiału siewnego, nawozów, środków ochrony roślin, jak również zaciąganiu kredytu na odtworzenie produkcji, co jeszcze bardziej pogłębiało niekorzystną sytuację dochodową gospodarstw rolnych, często wręcz zagrażając ich egzystencji. W wielu przypadkach rolnicy musieli szukać dodatkowych źródeł dochodu poza gospodarstwem. PZPRZ wielokrotnie i stanowczo wskazywał na te nieprawidłowości, opierając się na rzetelnych kalkulacjach kosztów i nakładów oraz sporządzanych analizach ekonomicznych. W tej sytuacji powtarzanie, także w mediach, informacji o kilkudziesięcioprocentowych obecnie wzrostach cen skupu, bez wyjaśnienia, jak niski był ich poziom w minionym okresie jest bardzo mylące i nie służy prawidłowemu informowaniu społeczeństwa!

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!