O tym, że głownia po kilku latach przerwy dała o sobie dała znać pisaliśmy już na łamach farmer.pl. Jest to głównie efekt suchej i upalnej pogody jaka panowała w lipcu, a więc w okresie przed i w czasie kwitnienia kukurydzy.

Choć narośla wyglądają przerażającą warto zaznaczyć, że szkodliwość głowni nie jest aż tak znacząca. Jeśli występuje sporadycznie wręcz nie ma większego wpływu na jakość paszy. Głownia guzowata kukurydzy nie wytwarza toksyn i nie zagraża zdrowiu zwierząt, a nawet nie ma wpływu na pogorszenie walorów smakowych paszy.

Narośla powstają w wyniku nadmiernego dzielenia się komórek i wyniki gwałtownego ich powiększania się. We wczesnych fazach rozwojowych wewnątrz są białe, następnie brunatnieją, aż w rezultacie pękają wysypując niezliczone ilości zarodników.

Według badań amerykańskich, kiszenie roślin kukurydzy porażonej głownią, zabija zarodniki w ciągu 3-4 tygodni procesu zakiszania.

Szkodliwość głowni sprowadza się głównie do jej bezpośredniego obniżenia plonu zwłaszcza gdy poraża dużą ilość kolb. Nie wytwarza mikotoksyn, jak to robią inne grzyby głównie z rodziny Fusarium.

Niektóre jednak doniesienia mówią o pewnej szkodliwości głowni. Według niemieckich naukowców, kiszonka z roślin porażonych głownią ma gorszą zdolność zakiszania początkowego. Inne badania donoszą, że głownia kukurydzy w prawidłowo sporządzonej kiszonce nie stanowi żadnego zagrożenia nawet dla bydła cielnego.