Minęło już kilkanaście dni od drastycznych spadków temperatur, którym towarzyszył często brak okrywy śnieżnej. „Na gorąco” wówczas pytaliśmy przedstawicieli nauki i firm chemicznych o stan zarówno zbóż ozimych jak i rzepaku. Ponowiliśmy pytania, aby dowiedzieć się, czy w ich opinii sytuację na polach można traktować za stabilną. Większość radzi jednak powściągliwość. Pogoda bowiem się zmienia. Niedawno np. notowana była delikatna odwilż.

- Ostatnia odwilż nie będzie miała żadnego znaczenia dla przezimowania roślin. Nadal aktualna jest moja poprzednia ocena i kilka dni z temperaturą powyżej zera nie ma absolutnie znaczenia. Aby cokolwiek się zmieniło, to musielibyśmy zanotować ruszenie wegetacji i to na okres około 10 dni. Sądząc po prognozie pogody raczej nie należy oczekiwać zmian w tym kierunku – uważa dr Łykowski.

W jego ocenie pierwsze testy przezimowania, które rolnicy wykonali są mało miarodajne, ponieważ nie zakładają one zdolności regeneracji roślin, a wszystkie oziminy (może poza jęczmieniem ozimym) oraz rzepak - takowe posiadają.

- Należy zatem poczekać ze wstępną oceną przezimowania albo do dłuższego okresu odwilży tak, jak wspomniałem minimum 10 dni albo do początku ruszenia wegetacji. Zwykle takim dobrym terminem dla wyrokowania o przezimowaniu jest druga połowa lutego, ponieważ marzec to okres przedwiosenny i krytyczny dla rozpoczęcia wegetacji roślin szczególnie dla rzepaku ozimego – radzi specjalista.

Jak dodaje, praktyka wskazuje, że rzepak ozimy tylko w skrajnych przypadkach wymarza zimą, znacznie wyższe straty mrozowe odnotowuje się na przedwiośniu w okresie, gdy wegetacja rusza, a następnie przychodzi okres mrozów do ok. – 10ᵒC przy silnym wietrze.

Podobał się artykuł? Podziel się!