Na polach po obfitych opadach deszczu pojawiały się zastoiska wody. Obecnie często są zamarznięte i niestety trzeba się spodziewać, że pod taflą lodu i wodą rośliny wygniją. Dzieje się tak po ulewach w miejscu, gdzie nie ma odpływu wody, gleba jest nasiąknięta wodą do pełnego wysycenia i brakuje w niej tlenu, jest za to nadmiar dwutlenku węgla.

W takich warunkach zasiane ziarno butwieje, a rośliny gniją. Na wiosnę w tych miejscach należy się spodziewać „gołych placy”, które wymagać będą podsiewu, w przypadku pszenicy ozimej np. pszenicą jarą. W przeciwnym razie w tych miejscach szybko pojawi się obfite zachwaszczenie.

Jeżeli woda na polu obecna była przez krótki czas, rośliny mogą przeżyć. Kilkudniowe nawet zastoisko nie pozostanie jednak obojętne na dalszy rozwój roślin. Nawet krótkotrwałe i mniej intensywne zalanie fragmentów pola wodą może gwałtownie zmieniać w nim życie biologiczne. W takich warunkach rozwijają się bujniej np. grzyby z rodzaju Fusarium, powodujące chociażby zgorzele siewek.

Należy także pamiętać, że dłużej stagnująca woda, choć jest groźna dla większości roślin uprawnych, odporne na takie warunki są z reguły gatunki wielu chwastów wieloletnich, głównie te rozmnażające się wegetatywnie (perz, skrzyp polny, rdesty, rzepicha leśna i itp.) Takie chwasty mogą wytrzymać zalanie trwające nawet przez kilka miesięcy. Niewrażliwe na zalanie są także nasiona takich chwastów jak: ostrożeń polny, powój polny czy szarłat szorstki. Głównie, takich gatunków należy się spodziewać w tych miejscach na wiosnę. 

Zastoiska wody (równie groźne w skutkach) mogą pojawić się ponownie na przedwiośniu. Warto, wówczas przeanalizować źródło takich następstw i zastosować w tych miejscach zabiegi usprawniające odpływ nadmiaru wody. Problem częściowo może rozwiązać np. głęboszowanie tego fragmentu pola.

Podobał się artykuł? Podziel się!