Mamy kalendarzową wiosnę, ale aura jest iście zimowa. Dlatego nie bez przyczyny rolnicy obawiają się o swoje uprawy ozime. Jednym z problemów, który może im zagrażać jest zjawisko wyprzenia roślin. Co to takiego?

Dochodzi do niego, kiedy na niezamarzniętą glebę spada śnieg, albo kiedy za długo zalega on na polach wiosną. Pod okrywą śnieżną przez dłuższy okres czasu utrzymuje się wówczas temperatura bliska 0°C, co sprawia, że rośliny silniej oddychają. W tej sytuacji rozkładają one zgromadzone węglowodany, ale nie mogą tworzyć nowych. Następnie dochodzi do rozkładu białka, a na końcu rośliny są atakowane przez pleśń śniegową. Dodatkowo złe działanie na rośliny ma gromadzący się pod śniegiem dwutlenek węgla. Po ustąpieniu mrozu na plantacjach ozimin można spodziewać się w takiej sytuacji burych, nadgniłych liści, które następnie czarnieją.

- W marcu w Polsce było kilka dni temperatury sięgającej w południe około 10°C i powyżej, co mogło spowodować częściowe rozhartowanie się roślin. Następnie wystąpiły okresy niskiej temperatury sięgającej do minus 10-15°C. Przy takich temperaturach wszystko zależy od tego jak długo ona trwała, czy była choć minimalna pokrywa śniegowa i jaki poziom mrozoodporności czy zimotrwałości wykazują odmiany roślin ozimych. Jeśli nie było śniegu, a odmiany roślin ozimych nie są silnie mrozoodporne - mogą wystąpić uszkodzenia. Należy pamiętać, że z wyjątkiem 2012 r. mrozy w Polsce w okresie zimy są niewielkie, co utrudnia selekcje hodowcom pod kątem mrozoodporności czy zimotrwałości roślin - podkreśla prof. Podlaski.

Jak przypomina naukowiec, okres wczesnej wiosny to najbardziej niebezpieczny czas dla roślin ozimych. Wpływa on w wielu przypadkach na ich przetrwanie.

- Ich tolerancja na uszkodzenia w okresie zimy i wczesnej wiosny determinowana jest dwoma parametrami: mrozoodpornością, czyli tolerancją na niskie temperatury i zimotrwałością - odpornością roślin na kompleks czynników negatywnie działających na uprawy w tym: niskie temperatury, susza, silne wiatry czy wyprzenie pod śniegiem - mówi prof. Sławomir Podlaski.

Aby nabyć tolerancji na niskie temperatury, rośliny w okresie jesienni poddawane są hartowaniu pod wpływem krótkiego dnia i niskiej temperatury.

- Proces hartowania trwa dość długo - kilka tygodni. Zahartowane typowe oziminy są tolerancyjne na niskie temperatury w granicach -10°C.W warunkach wydłużającego się dnia na wiosnę i temperatury w granicach 5-10°C i wyżej, rośliny ulegają rozhartowaniu stając się wrażliwe na mróz wynoszący kilka stopni poniżej zera. Stąd też mówiąc o zagrożeniach należy stwierdzić czy i w jakim stopniu rośliny ozime uległy rozhartowaniu - dodaje prof. Podlaski.