Jak ocenia naukowiec tegoroczny czerwiec pod względem termicznym był zróżnicowany. Najwyższa temperatura powietrza wystąpiła we wschodniej Polsce, osiągając 17,5-18,5°C, im dalej na zachód tym było chłodniej.

- Na terenie na wschód od Wisły temperatura była wyższa od średniej wieloletniej (1971-2000) o ponad 2°C, w Polsce środkowej była wyższa o 1-2°C. Na zachodzie kraju, temperatura powietrza była niższa i osiągała od 15,5 do17°C. Na terenach północno - zachodniej oraz południowo - zachodniej Polski, temperatura powietrza była zbliżona do średniej wieloletniej - podaje IUNG.

W tym miesiącu prawie w całej Polsce zostały znacznie przekroczone normy opadowe, najbardziej bo nawet o 200 proc. w zachodnich rejonach Niziny Południowowielkopolskiej oraz we wschodnich obszarach Wzniesień Południowomazowieckich a także na Nizinie Śląsko-Łużyckiej. Jedynie na obszarze Pobrzeża Koszalińskiego i Gdańskiego opady czerwcowe były zbliżone do 100 proc. normy wieloletniej.

Jak sytuacje oszacowano w lipcu? Okazuje się, że odnotowano stosunkowo małe zróżnicowanie temperatury powietrza. Jeśli chodzi o opady w tym czasie to również było bardzo różnie w zależności od regionu.

- W pierwszej dekadzie na dużym obszarze kraju opady były bardzo małe, wynoszące od kilku do 10 mm. Natomiast najwyższe opady odnotowano lokalnie w wielu rejonach Polski, wynosiły one nawet do 100 mm i to zarówno na północy jak i na południu kraju. Tak wysokie opady były pochodzenia burzowego. W drugiej dekadzie bardzo małe opady wystąpiły w zachodniej Polsce oraz na Mazowszu, wynosiły one od kilku do 15 mm. Wysokie opady wynoszące ponad 100 mm odnotowano na Warmii i Mazurach, Podlasiu, Lubelszczyźnie oraz w Małopolsce - przedstawia prof. Doroszewski.