Problem nagminnego występowania dzików na naszych polach w szybkim tempie spowodował opracowanie wielu mniej lub bardziej skutecznych metod zapobiegania szkodom wyrządzonym przez zwierzęta. Jedne z nich są nieco kuriozalne, inne z kolei dają całkiem dobry efekt. Nie ma jednak sposobu który w stu procentach rozwiązałby problem dzików. Co zatem zrobić, gdy wydarzy już się najgorsze, i część naszych upraw ulegnie zniszczeniu?


Ciekawym pomysłem na ograniczenie strat spowodowanych przez dziki podzielił się z nami Adam Sujka, rolnik z miejscowości Gręboszów leżącej nieopodal Bełchatowa. Co roku na swoich polach uprawia kilkanaście hektarów kukurydzy z przeznaczeniem na kiszonki. Problem szkód wyrządzonych przez dziki, z mniejszym lub większym nasileniem pojawia się u niego rokrocznie. Jako że „potrzeba matką wynalazków” postanowił on wyposażyć swoje gospodarstwo w siewnik ogrodniczy, stosowany zazwyczaj w uprawie warzyw. Choć w pierwszej chwili pomysł ten wydaje się nieco egzotyczny rozwiązanie sprawdza się doskonale. Jeżeli w czasie wschodów lub w początkowej fazie wzrostu roślin fragmenty plantacji ulegają zniszczeniu, rolnik obsiewa te miejsca przy pomocy niewielkiego urządzenia. Jak mówi Adam, przed zabiegiem nie ma nawet potrzeby jakiejkolwiek uprawy gleby, ziarno wsiewa bezpośrednio w poryte przez dziki pole. Pomysł nie jest oczywiście idealny: stosowane przez rolnika urządzenie nie cechuje się bowiem tak wysoką precyzją, jak maszyny typowo dedykowane do siania kukurydzy, i wysiew jest niekiedy zbyt gęsty. Poza tym rozwiązanie takie wiąże się z pewnymi nakładami pracy. Biorąc jednak pod uwagę, że alternatywą dla takiego rozwiązania jest żmudne dosiewanie ręczne, lub pozostawienie na polu pustych placów, pomysł ten wart jest z pewnością uwagi.


Szczególnie, że koszt tego typu urządzeń nie jest astronomiczny. Siewnik używany przez naszego rozmówcę kosztował około 300 złotych, jednak w sklepach ogrodniczych czy na aukcjach internetowych bez trudu znaleźć można egzemplarze których cena nie przekracza 100 zł. Wydatek niewielki, a korzyści spore.

Podobał się artykuł? Podziel się!