W niektórych regionach pszenica jest już w fazie kłoszenia. Ci rolnicy, którzy myślą o utrzymaniu wysokiej jakości ziarna wręcz muszą zastosować tzw. zabieg T3 zabezpieczający górne, najbardziej produktywne liście przed presją patogenów. Zaniechanie wykonania zabiegu chemicznego w tym terminie, kiedy zboża są wykłoszone, może zaprzepaścić wcześniejszą ochronę. Nazwa zabiegu nawiązuje do faktu, że jest on przeprowadzany jako trzeci z kolei. We wcześniejszych fazach rozwoju są realizowane: T1 i T2. Ten ostatni, kończący jest właśnie szczególnie istotny w produkcji jakościowego ziarna.

W sezonach o dużej ilości opadów, a z takimi mamy do czynienia na wschodzie kraju, istnieje duże zagrożenie wystąpienia fuzariozy kłosów. Optymalne warunki do jej rozwoju to wilgotność powietrza pow. 85 proc. i temperatury: w ciągu dnia 12-24ᵒC, a w nocy 5-12ᵒC.

Lista fungicydów przeciwko fuzariozie kłosów jest bardzo rozbudowana. W sumie jak wynika z wyszukiwarki ministerstwa rolnictwa w uprawie pszenicy zarejestrowane są 72 preparaty. Dominują środki zawierające związki z grup triazoli i strobiluryn. Z substancji czynnych najpopularniejszymi są: tebukonazol, propikonazol, epoksykonazol, azoksystrobina. Rolnicy mają do wyboru aplikację pojedynczych preparatów lub kombinacji kilku z nich. Artea 330 EC to środek, który można stosować w połączeniu z innymi wybranymi fungicydami. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Sparty 250 EW lub Rizy 250 EW.

Jakim kluczem należy się posłużyć przy wyborze konkretnego preparatu? Po pierwsze przede wszystkim warto zlustrować plantację i ocenić czy rokuje ona wysokie i dobre zbiory. Jeśli okaże się, że chcemy postawić na jakość ziarna i zastosować zabieg T3, wówczas warto też pomyśleć, czy będzie on wykonany droższym czy tańszym rozwiązaniem. Rozpiętość cenowa fungicydów przeciwko fuzariozie jest dość duża, bo w zależności od środka ochrona hektara łanu kosztuje od 60 do ponad 200 zł. Z reguły droższe są te preparaty, które zawierają kilka substancji czynnych z różnych grup chemicznych, a także te bazujące na nowych substancjach czynnych. Istotny jest też fakt, jaka jest ich rozpiętość działania (przeciwko jakim patogenom).