Słabe ubiegłoroczne zbiory i wzrost popytu na ziarno. To główne przyczyny wysokich cen zbóż, które jak przekonują analitycy utrzymają się także i w tym roku. Wszystko przez drastycznie niskie zapasy zbóż na światowych rynkach.

Mateusz Walczak, New World Alternative Investments – “Zapasów zboża na świecie jest tyle, że wystarczy go na 53 dni.”

Należy się więc spodziewać, że większość firm zacznie teraz uzupełniać zapasy. A to znacznie zwiększy popyt i co za tym idzie ceny.

Marek Wołos, TMS Brokers – „Już teraz mówi się o tym, że kraje, które najwięcej importują chcą uzupełnić swoje zapasy w obawie przed rosnącą inflacją.”

Dodatkowo, cenę zbóż w kraju będzie kształtował wewnętrzny popyt, który na pewno utrzyma wysoką cenę. Optymistyczne dla rolników szacunki studzi jednak Izba Zbożowo – Paszowa. Według jej wyliczeń, wielu plantatorów wciąż przechowuje zapasy zbóż. To, przynajmniej do żniw ustabilizuje ceny. Sytuacja może się jednak zmienić po zbiorach. Ale nawet wtedy, nie przewidywany jest znaczny spadek cen.

Maciej Tomaszewicz, Izba Zbożowo - Paszowa – „Pesymistycznie dla konsumentów ta cena może się kształtować w granicach 920 – 930 zł. Optymistycznie te dolne widełki będą poniżej 900, a może nawet 850 zł za tonę.”

Według wyliczeń zespołu ekspertów Agencji Rynku Rolnego, cena pszenicy konsumpcyjnej do czerwca wyniesie średnio od 780 do 830 zł za tonę. O dalszą prognozę cenową nikt się nie pokusił.

Źródło: Radosław Belkot/Agrobiznes