Areał zasiewów jęczmienia ozimego w 2016 r. według Głównego Urzędu Statystycznego opiewa na blisko 139 tys. ha. Z tego, według sprzedawcy odmian ozimych jęczmienia mieszańcowego, prawie 10 proc. to właśnie hybrydy. Rok wcześniej areał zasiewów dla tego gatunku stanowił niewiele ponad 231 tys. ha i blisko 8 proc. W 2014 r. obsiano nim 220 tys. ha, z czego odmianami mieszańcowymi ponad 6 proc. Jak da się zauważyć, jęczmień ozimy mieszańcowy sukcesywnie zdobywa popularność. Dzieje się tak za sprawą jego możliwości plonotwórczych, których w tych samych warunkach glebowych nie dają odmiany populacyjne. Genetyka odmian mieszańcowych jęczmienia pozwala na budowanie dużego systemu korzeniowego, który jest dłuższy, bardziej obfity i tym samym znacznie głębiej penetruje glebę, na większej szerokości. Rozbudowany system korzeniowy lepiej dociera do składników pokarmowych i pozwala łatwiej znosić warunki stresowe wywołane okresowymi niedoborami wody. Dobrze rozwinięty korzeń to szybsza regeneracja roślin po zimie i lepsze sięganie po zapasy wody. Ma to szczególne znaczenie przy wiosennych suszach, które w naszym kraju w większości regionów są już normą. Ponadto duży system korzeniowy lepiej przewodzi substancje pokarmowe i wodę, co przekłada się na silniejsze krzewienie i większą liczbę źdźbeł kłosonośnych. To sprawia, że odmiany mieszańcowe są coraz bardziej doceniane i w praktyce na tym samym stanowisku jęczmienie populacyjne nie są w stanie się z nimi równać.

Z takiego założenia wychodzi Mateusz Majchrzak ze wsi Wszembórz w powiecie wrzesińskim, w woj. wielkopolskim, którego gospodarstwo odwiedziłam krótko przed zbiorem jęczmienia ozimego. W drodze na pole gospodarz opowiedział, że jęczmień mieszańcowy uprawia czwarty rok. Zdecydowanie stawia na mieszańce, gdyż zbiera wyższe plony przy podobnym do odmian populacyjnych nakładzie na ochronę.

REGULACJA - NAJWAŻNIEJSZA W OCHRONIE