PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jęczmień ozimy nie lubi zimy

Jęczmień ozimy nie lubi zimy

Autor: Wojciech Konieczny

Dodano: 18-01-2014 23:45

Tagi:

Dynamiczny wzrost jęczmienia ozimego jesienią sprawia, że niejednokrotnie wchodzi on w spoczynek zimowy z pierwszymi infekcjami grzybowymi. Pod śniegiem rozwijają się one nadal, doprowadzając do silnego porażenia plantacji.



Jednym z podstawowych czynników warunkujących produktywność roślin zbożowych jest ich efektywność fotosyntetyczna będąca wypadkową: intensywności fotosyntezy, wielkości powierzchni asymilacyjnej i czasu jej trwania. U zbóż powierzchnię asymilacyjną tworzą źdźbła, liście i kłosy.

Ich udział w budowaniu plonu ziarna jest różny u poszczególnych gatunków.

U jęczmienia ozimego procentowy udział poszczególnych organów asymilacyjnych w budowaniu plonu przedstawia się następująco: 29 proc. kłos, 13 proc. liść flagowy, 24 proc. liść podflagowy, 16 proc. liść 3. i 4., oraz 18 proc. źdźbło. Jak zatem widać, końcowa masa każdego ziarniaka wypracowywana jest głownie przez liście środkowego piętra - odpowiadają za 40 proc. końcowej masy pojedynczego ziarniaka. Ze względu na tak znaczną rolę w budowaniu plonu, muszą być otoczone zdecydowanie bardziej pieczołowitą ochroną, niż ma to miejsce w przypadku np. pszenicy ozimej, u której organy te są odpowiedzialne za nieco ponad 20 proc. wysokości plonu.

Stosunkowo długa wegetacja jesienna i dynamiczny wzrost roślin w tym okresie przyczyniają się do relatywnie wyższej niż w przypadku innych gatunków zbóż ozimych podatności na choroby grzybowe liści. Nie zawsze udaje się je całkowicie wyeliminować. Nawet niewielkie ogniska, które przetrwały zimę pod śniegiem, stanowią wiosną zarzewie intensywnych, masowych infekcji. Wiedza na ten temat wymaga specyficznego postępowania w tym okresie. Musi ono uwzględniać zarówno aspekt odżywiania mineralnego roślin, jak i typowe zabiegi ochroniarskie.

Nawożenie mineralne, oprócz wpływu na poziom plonowania, odgrywa zasadniczą rolę w odporności roślin na choroby, wyzwalając w nich mechanizmy obronne, co pozwala im walczyć z chorobami. Azot stosowany w formie amonowej powoduje wzrost odporności na choroby podstawy źdźbła, z kolei aplikowany w formie azotanowej wywołuje spadek odporności na rdzę źdźbłową. Stosowanie wyższych dawek azotu może spowodować nasilenie występowania mączniaka właściwego.

Dobre zaopatrzenie jęczmienia w fosfor zmniejsza u tego gatunku nasilenie występowania zgorzeli podstawy źdźbła i mączniaka. Brak potasu, czy jego niedobór, odbija się mniejszą odpornością roślin na wszelkie infekcje grzybowe. Magnez jest nie tylko niezbędny w procesie fotosyntezy, gdyż wchodzi w skład chlorofilu, ale wpływa także na poziom odporności roślin. Wzbogacenie żywienia roślin o nalistne podanie takich mikroelementów jak cynk, miedź wzmacnia je i utrudnia porażenie przez patogeniczne grzyby.

Do chorób najczęściej atakujących uprawy jęczmienia należą plamistość siatkowa i rynchosporioza.

Grzyby te, niszcząc komórki liści, burzą gospodarkę wodną roślin. Następuje niekontrolowane oddawanie wody do atmosfery poprzez martwe fragmenty części nadziemnej. System korzeniowy nie jest w stanie wyrównać tych ubytków. W efekcie dochodzi do przedwczesnego zamierania roślin. Plamistość liści - uważana obecnie za najgroźniejszą chorobę tego gatunku zboża - poraża rośliny od wczesnych stadiów rozwojowych. Skutkuje zahamowaniem ich wzrostu i uniemożliwia prawidłowe kłoszenie się w późniejszym okresie. Straty mogą wynosić nawet do 30 procent plonu ziarna.

Aby liście mogły w pełni spełniać swoją rolę, muszą być jak najdłużej sprawne fotosyntetycznie. Pojawienie się pierwszych objawów choroby na liściach sugeruje zastosowanie środka grzybobójczego. Należy jednak wcześniej ustalić skalę porażenia roślin.

Metodyka integrowanej ochrony jęczmienia ozimego i jarego zawiera opisy metod dokonywania obserwacji zagrożenia kilkoma najgroźniejszymi chorobami.

W wypadku łamliwości źdźbła zbóż należy - idąc po przekątnej pola w 5 losowo wybranych punktach - pobrać po 50 źdźbeł, z powierzchni nie mniejszej niż m2, a następnie określić procent tych porażonych.

Mączniak prawdziwy - idąc po przekątnej pola w wybranych losowo punktach, należy zebrać po 25 źdźbeł.

W zależności od wielkości pola, powinno ich być łącznie 100 do 150, czyli liczba badanych miejsc powinna wynosić min. 4 do 6. Pierwszy i ostatni punkt powinien być oddalony od brzegu pola o min. 2 m. Na plantacjach o powierzchni pow. 2 ha, zwiększamy liczbę punktów o 1 na każdy kolejny hektar. W zebranym materiale określamy procentowy udział źdźbeł porażonych.

Plamistość siatkowa jęczmienia - w 3 do 4 wybranych losowo punktach pola należy pobrać po 50 starszych liści z losowo wybranych roślin. Zebrany materiał zawierający 150 do 200 liści trzeba dokładnie obejrzeć, a następnie obliczyć procent tych z objawami choroby.

W tabeli podane zostały progi ekonomicznej szkodliwości kilku podstawowych chorób. Mogą one być modyfikowane. Moment wykonania zabiegu powinien zależeć od przewidywanego poziomu plonowania. Opłacalność zabiegu chemicznego jest tym wyższa, im większe są możliwości plonowania danej plantacji, stąd na plantacjach bardzo dobrze rokujących należy się posługiwać najniższymi wartościami. W wypadku jednoczesnego występowania kilku chorób należy zsumować ich występowanie w łanie i na tej podstawie wykonać zabieg interwencyjny.

W przypadku jęczmienia ozimego konieczne są dwa zabiegi, z których pierwszy należy wykonać w fazie BBCH 30-32, z wykorzystaniem mieszaniny zawierającej jako substancję czynną triazol (flusilazol, propikonazol lub epoksykonazol), zwalczający plamistość siatkową z morfoliną lub metrafenonem, który podobnie jak prochloraz również ogranicza rozwój grzybów wywołujących choroby podstawy źdźbła. Drugi oprysk należy przeprowadzić w momencie wypuszczania przez jęczmień ości (faza BBCH 45-49). Najlepiej skorzystać wówczas z mieszaniny zawierającej triazol, strobilurynę, a także chlorotalonil.

Przy zabiegach fungicydowych bardzo ważne jest dokładne pokrycie roślin cieczą użytkową. Chodzi o to, by preparat trafił bezpośrednio na wszystkie miejsca porażone grzybem. Jest to trudne, ponieważ najczęściej grzyby rozwijają się na spodniej stronie liści. Dlatego aby osiągnąć wysoką skuteczność zabiegu fungicydowego, należy korzystać z rozpylaczy drobnokroplistych.

Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest korzystanie z rozpylaczy dwustrumieniowych. Wytwarzają one dwa wachlarze strumienia cieczy, ustawiane względem siebie pod kątem 60o. Jeden umożliwia oprysk rośliny z przodu, a drugi z tyłu, co zwiększa ilość preparatu, jaki do niej dociera.

Podobał się artykuł? Podziel się!

MULTIMEDIA

×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (6)

  • włodek 2014-12-13 15:46:11
    napisz jeszcze coś o tej hybrydzie , narazie nie ryzykowałem,man meridian
  • jarki 2014-01-19 22:51:04
    O jakim mrozie mówisz człowieku
  • Kaliski 2014-01-19 17:44:01
    he he ten hybrydowy szajs z syngenty choruje jak cholera i nie zimuje wcale, wiecej tego g$#@ nie posieje. Jak sieje to chce zbierac. Jak sprzedawali mi to jakos zapomnieli powiedziec, ze nie ma mrozoodpornosci.
  • marcin 88 2014-01-19 14:55:59
    z psl-u :)
  • wiola19 2014-01-19 14:34:04
    ojj tam już wina rolnika raczej polityków
  • jarki 2014-01-19 10:07:39
    taki mączniak na jęczmieniu to ewidentnie wina rolnika
    zbyt wczesny i za gęsty siew jak przyjdzie śnieg to na wiosnę
    będą gołe place po pleśni śniegowej
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.97.221
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!