Jeżeli zima potrwa do połowy kwietnia i siewy rozpoczną się dopiero pod koniec miesiąca, trzeba będzie zweryfikować plan zasiewów. Na zachodzie kraju optymalny termin siewu pszenicy jarej, owsa i pszenżyta jarego już minął. We wschodniej części też nie zostanie dotrzymany, gdyż kończy się 10 kwietnia.

Jęczmień jest zbożem jarym wysiewanym najpóźniej, a jego dopuszczalny opóźniony termin siewu to w zależności od regionu 25 – 30 kwietnia. Jednocześnie jest najbardziej tolerancyjnym na termin siewu, zatem straty w wysokości plonu z tytułu jego niedotrzymania będą najmniejsze. Nie mniej także w jego wypadku, późny siew wiąże się z koniecznością podniesienia ilości wysiewu średnio o 10 proc.

W opinii specjalistów z zakresu nasiennictwa, obecny sezon będzie bardzo sprzyjał popularyzacji szerszego niż dotąd korzystania z nawozów donasiennych. Przy tak nienormalnym początku wiosny jak w tym roku, ich wpływ na wzrost początkowy zbóż jarych będzie wyjątkowo dobrze widoczny.

W kształtowaniu plonu bardzo dużą rolę odegra także odżywianie roślin azotem. Składnik ten jest czynnikiem pobudzającym rośliny do lepszego krzewienia ogólnego i produkcyjnego, natomiast opóźnienie siewu poprzez skrócenie fazy krzewienia się roślin wpływa na to odwrotnie. Dlatego wzrastający poziom nawożenia azotem (do pewnej granicy) zmniejsza ujemny wpływ opóźnienia terminu siewu na krzewienie produkcyjne decydujące o liczbie kłosów w łanie, będącej głównym elementem struktury plonu ziarna. Trzeba jednak zaznaczyć, że przy bardzo dużych opóźnieniach pozytywny efekt działania nawozu zdecydowanie zmniejsza się.

Kto planuje zakup kwalifikowanego materiału siewnego jęczmienia jarego, powinien bardzo dokładnie przeanalizować cechy poszczególnych odmian. Ich reakcja na opóźniony siew jest zróżnicowana. Wg badań IUNG słabszą reakcję (mniejszy spadek plonu) wykazuje np. Justina i Nagradowicki.