Jak się okazuje, dobrze prowadzone pszenżyto może plonować najlepiej ze zbóż, przy mniejszych nakładach poniesionych na uprawę. Różnica ta może spowodować, że zysk z ha będzie na poziomie zbliżonym do tego, jaki uzyskujemy, sprzedając ziarno wymagającej pszenicy.

Większość rolników w uprawie pszenżyta ozimego ogranicza się do wykonywania zabiegów odchwaszczania i to jedynie na wiosnę, gdyż uważają, że tylko takie zabiegi są ekonomicznie uzasadnione. W praktyce coraz częściej jednak poważniej podchodzi się do pełnej pielęgnacji tego zboża i traktuje się je na równi z pszenicą. Ci, co tak postępują, są przekonani, że odpowiednio pielęgnowane, odwdzięczy się plonem.

WARTO ODCHWASZCZAĆ JESIENIĄ

Konkurencja chwastów powinna być wyeliminowana jak najwcześniej, najlepiej już w okresie jesiennej wegetacji zbóż. O ile zabiegi takie dość powszechne już są w uprawie pszenicy i nawet obowiązkowe w jęczmieniu, o tyle w pszenżycie jeszcze rzadko praktykowane. Odchwaszczane pszenżyto od początku wiosennej wegetacji będzie miało przewagę konkurencyjną nad chwastami i jego rozwój nie będzie zakłócony. Warto je wykonać jesienią, zwłaszcza gdy pszenżyto było relatywnie wcześnie siane, wówczas presja chwastów bywa największa.

W jesiennym odchwaszczaniu pszenżyta dobrze jest skoncentrować się na zwalczaniu tych chwastów, które w okresie wiosennym są trudne do zwalczenia, takich jak: miotła zbożowa, przytulia, fiołki polne, jasnoty, chabry. Chwasty we wcześniejszych stadiach są łatwiejsze do eliminacji i zazwyczaj wymagają mniejszych dawek herbicydów niż gdyby zwalczane były wiosną.

W odchwaszczaniu pszenżyta warto skupić się na miotle zbożowej oraz coraz częściej pojawiającym się w uprawach zbożowych wyczyńcu polnym. Zwalczanie tych chwastów jednoliściennych w okresie jesieni jest ograniczone praktycznie do jednej substancji aktywnej: pinoksadenu. Można zniszczyć je w pszenżycie preparatem: Axial 50 EC. Pozostałe środki dopuszczone zarówno do jesiennego zwalczania chwastów jednoliściennych, jak i dwuliściennych, są również skuteczne, ale ważne, by zastosować je w odpowiednim momencie i raczej w wyższych dawkach.

Należy jednak mieć na uwadze, że jeśli jesienią będziemy zwalczali tylko miotłę, to z góry musimy założyć konieczność wykonania zabiegu korekcyjnego na wiosnę. Po pierwsze, część miotły może wzejść w terminie wiosennym, a ponadto będziemy mieć już niezłą presję chwastów dwuliściennych.