Stan fitosanitarny zbóż jak na tę porę roku nie budzi zastrzeżeń. Lokalnie pojawiły się niewielkie infekcje mączniakiem prawdziwym zbóż i traw, w jęczmieniu dodatkowo pojawiła się plamistość siatkowa. Takie choroby jak septoriozy, rdze atakują zboża sporadycznie. Czy w takim obliczu można przyjąć, że jesienne zabiegi fungicydowe w tym sezonie okażą się zbędne?

Niestety nie można tego generalizować. Część chorób może rozwijać się w sposób utajony. Co więcej obecna pogoda sprzyja rozwojowi chorób (jest ciepło i wilgotno) co może poskutkować pojawieniem się wielu ognisk chorobowych w późniejszym okresie. Wówczas na zabiegi ochrony roślin będzie już za późno.

Problem z chorobami pojawić się może przede wszystkich w tych zbożach bardziej zaawansowanych rozwojowo (takich w tym sezonie jest mało). Dotyczyć to może głównie jęczmienia ozimego oraz pszenicy ozimej zasianej w terminach wcześniejszych.

Należy pamiętać również, że ochrona fungicydowa jest skuteczna gdy minimalna temperatura powietrza nie spadnie poniżej 5 ˚C. W temperaturach powyżej 10 ˚C nie ma ograniczeń co do wyboru substancji czynnej, jednak w temperaturach niższych niż 5-6 ˚C najlepiej zabiegi wykonać przy użyciu fungicydów, z grupy morfolin. 

Można powiedzieć, że jeśli chodzi o temperaturę obecnie są dobre ku temu warunki. Niestety silne wiatry oraz przelotne deszcze w wielu regionach uniemożliwiają wyjazd opryskiwaczy w pole. Trzeba się jednak liczyć z tym, że wraz z postępującą jesienią może się okazać, że optymalnych dni do oprysków fungicydowych już nie będzie.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!