Szef resortu rolnictwa mówił we wtorek w radiowej "Trójce" o dużym spadku cen rzepaku z ok. 2100-2200 zł w 2012 r. do 1300 zł za tonę obecnie. Wyjaśnił, że w tym roku wyprodukowano tego surowca o blisko 38 proc. więcej. Ocenił, że zbiory 2,5 mln ton rzepaku to rekordowy wynik.


Kalemba wyjaśnił, że w Unii Europejskiej nigdy nie było interwencji na rynku rzepaku. - Nie ma i nie przewiduje się (takiej interwencji), bo rynki unijne są coraz bardziej liberalne - zaznaczył.

Jego zdaniem, rolnicy, którzy podpisali umowy z zakładami przetwórczymi, które skupują rzepak, sprzedali go za 1600-1700 zł/t. "Minister nie może tu wiele zrobić, ale rolnik może podpisać umowę handlową z zakładami przetwórczymi" - podkreślił.

Kalemba powiedział, że w przypadku pszenicy konsumpcyjnej możliwy jest mechanizm interwencyjny, jeżeli cena tego zboża spadnie poniżej 101,31 euro, czyli ok. 430 zł. - Wtedy na 3 mln ton można w Unii Europejskiej prowadzić interwencję - powiedział. Przypomniał, że obecnie pszenica konsumpcyjna kosztuje u nas ok. 650-670 zł.

Ocenił, że w tym roku produkcja zbóż na całym świecie jest wyższa o ok. 10 proc. Kalemba prognozuje, że ceny zbóż i rzepaku będą rosły. - Ceny zbóż i rzepaku idą w górę - powiedział.

Podobał się artykuł? Podziel się!