W ubiegłym tygodniu Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podał prognozowane zbiory zbóż w Polsce. Oszacowane one zostały na 24,8 mln ton wobec 26,8 mln ton w 2011 roku. Zdaniem Rafała Maładnowicza te dane są grubo przesadzone. - Jeśli pogoda się nie zmieni, a takie niestety są prognozy długoterminowe, to zbiory zbóż nie przekroczą w tym sezonie 20 mln t. Od trzech tygodni na terenach typowo rolniczych nie spadł deszcz. Codziennie widać, że jest coraz gorzej - dodaje Mładanowicz.


W ocenie prezesa, gdyby teraz spadł intensywny deszcz w całej Polsce, to można by się spodziewać nieco lepszych zbiorów. W jego ocenie na poziomie 21,5-22 mln t i to razem z plonem kukurydzy. Niestety, jak na razie nic na to nie wskazuje.


- Z kolei ceny zbóż podczas żniw nie będą niższe od tych, które mamy obecnie. A te myślę są zadawalające, jeśli np. za tonę żyta dostaniemy ponad 800 zł. Nie powinno też być problemu ze sprzedażą ziarna, bo zdaniem analityków nasza złotówka będzie słaba w stosunku do euro czy dolara jeszcze do końca roku, stąd korzystny będzie eksport ziarna - dodaje Rafał Mładanowicz. Właśnie w tym zwiększonym eksporcie i niskich zbiorach specjalista dopatruje problemów z utrzymaniem naszego krajowego zapotrzebowania na zboża.