- Od dziesięciu lat prowadzę gospodarstwo i to był najgorszy rok dla mnie, jako rolnika. Ale nie tylko ja narzekam, również wiele gospodarstw, które są bardzo zaawansowane technologicznie, osiągnęło w tym roku dużo niższe zbiory. Straty sięgały nawet 30-40 proc. - dodaje Mładanowicz.

Prezes KFPZ obserwując rynek osobiście ma trochę odmienne zdanie, co do wielkości tegorocznych zbiorów zbóż. Różni się ono od oficjalnej linii Federacji. - Myślę, że nie zebraliśmy więcej niż 20 mln t podstawowych zbóż, ale to już moja prywatna ocena, jako rolnika - dodaje Rafał Mładanowicz.

W ocenie prezesa na rynku brakuje zbóż jakościowych. Importowane jest ono od naszych wschodnich sąsiadów, głównie z Litwy. - Pszenicę w mniejszych ilościach sprowadzamy z Czech i Słowacji - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!