Jak powiedział Mładanowicz, w tym roku wiele plantacji wymarzło (ocenia się, że przez mróz zostały zniszczone zboża posiane na ok. 1,3 mln ha), teraz też występują skrajne zjawiska pogodowe takie jak np. gradobicie. - Ponadto w maju była susza, ale czerwcowe opady uzupełniły braki wody w glebie. Dlatego trudno jest przewidzieć zbiory, ale wygląda na to, że mniej niż w ub.r. będzie konsumpcyjnej pszenicy i żyta - tłumaczył.

Dodał, że zbiory pszenicy ozimej powinny się rozpocząć za ok. 3 tygodnie, natomiast jarej - pod koniec sierpnia. Plantacje pszenicy ozimej "wyglądają nie najgorzej" - uważa Mładanowicz. - Natomiast jeszcze nie można ocenić jakości pszenicy jarej - dodał.

Według prezesa, do żniw raczej nie należy spodziewać się zmiany cen zbóż w naszym kraju. - Na ceny zbóż wpływa także sytuacja na rynkach walutowych. Jeżeli jest słaba złotówka, to nie opłaca się import - zaznaczył.

Według notowań resortu rolnictwa, w ostatnim tygodniu czerwca pszenica konsumpcyjna w skupach kosztowała średnio 928 zł za tonę, żyto - 855 zł/t, a jęczmień - 848 zł/t. Ceny te nieznacznie obniżyły się w stosunku do poprzedniego tygodnia.

Mładanowicz dodał, że w ostatnim okresie notowania pszenicy na giełdach światowych były wysokie. Kształtowały się one pod wpływem informacji o wysokości zbiorów w różnych krajach. Np. na paryskiej giełdzie Matif pszenica z dostawą w sierpniu kosztowała 245 euro za tonę.

Jeżeli nie wydarzy się nic na rynkach światowych i złotówka gwałtownie się nie umocni, to ceny pszenicy konsumpcyjnej po żniwach będą znacznie powyżej 900 zł za tonę, a żyta konsumpcyjnego - 800-850 zł za tonę.

Mładanowicz uważa, że informacje o wysokości zbiorów zbóż w Polsce i w UE na przełomie sierpnia i września, czyli na koniec zbiorów, będą powodowały kolejny impuls do spadku cen ziarna, ale raczej nie należy spodziewać się, że zboże gwałtownie stanieje; wręcz przeciwnie, w kolejnych miesiącach nastąpi wzrost cen.

Podobał się artykuł? Podziel się!