Ostatni tydzień minął pod znakiem kapryśnej, zmiennej pogody. Było ciepło, ale praktycznie codziennie padało. Taka pogoda nie sprzyja żniwom. Wstrzymuje prace kombajnów i stresuje mocno rolników. Prognozy na najbliższy tydzień nie napawają optymizmem, wobec tego żniwa dla wielu rolników stają się „kradzione”.

Obecny stan zaawansowania żniw w zależności od regionu bywa bardzo zróżnicowany. Są regiony takie jak chociażby woj. małopolskie, gdzie praktycznie żniwa na dobre jeszcze się nie zaczęły. – W połowie lipca było kilka słonecznych dni, kombajny wyjechały na pola, prace nad żniwami powoli postępowały, zbierano głównie rzepak. Teraz przyszedł czas na zboża i wszystko stanęło. Obecnie pada praktycznie codziennie, dużo zbóż wyległo, zauważyłem, że pszenżyto na lekkiej glebie zaczęło porastać, to będą dla nas kolejne „szarpane” żniwa – żali się rolnik z powiatu miechowskiego (woj. małopolskie).

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w północnej części woj. łódzkiego. Tu w powiatach takich jak kutnowski, łęczycki czy poddębicki udało się już zebrać większość ozimin. Sprzątnięto także sporą część zbóż jarych. Wykonywane są obecnie uprawki, siane międzyplony. Z kolei w tym samym województwie, ale w jego południowej części, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W powiatach tomaszowski, piotrkowski większość zbóż jest jeszcze na polu. Choć gotowe są one do zbioru, przekropna pogoda uniemożliwia wyjazd kombajnów w pola.

Problemy ze sprzątnięciem zbóż mają także rolnicy z woj. podlaskiego. – Z 16 ha pszenicy ozimej dotychczas udało mi się sprzątnąć jedynie 3 ha. Praktycznie codziennie popaduje, ziarno niektórych odmian trzyma się jeszcze mocno łuski, jeszcze nie czas na nie – mówi rolnik z powiatu wysokomazowieckiego. Opady mocno utrudniają żniwa, ale cieszymy się z nich. Dzięki nim rosną nam trawy i zielonki, kukurydza też cieszy. Przynajmniej plony na bazę paszową zapowiadają się dobre – dodaje po chwili.