PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Krótki płodozmian? Uprawiaj międzyplony

Krótki płodozmian? Uprawiaj międzyplony

Autor: Wojciech Konieczny

Dodano: 12-07-2014 07:15

Najprostszym sposobem wydłużenia płodozmianu jest uprawa międzyplonów.



Dążenie do uzyskania jak najwyższej opłacalności wymusza specjalizację, ta zaś skłania do szukania uproszczeń w produkcji. W pogoni za wynikiem ekonomicznym wielu producentów nie chce pamiętać o przyrodniczym znaczeniu płodozmianu. Rozpowszechniona w kraju "monokultura" zbożowa ma swoje ekonomiczne uzasadnienie. Uprawa zbóż jest relatywnie niskonakładowa i łatwa do prowadzenia ze względu na możliwość zmechanizowania poszczególnych etapów produkcji. Tym samym odznacza się relatywnie niską pracochłonnością. Silne wysycenie płodozmianu zbożami rodzi jednak negatywne konsekwencje. Plony spadają, a ich skala zależy jedynie od warunków siedliskowych i poziomu agrotechniki.

PRZYCZYNY SPADKU PLONÓW

Częsta uprawa zbóż po sobie powoduje naruszenie równowagi ekologicznej środowiska, co objawia się znacznym wzrostem zachwaszczenia plantacji i kompensacją gatunków, które mają podobne tempo wzrostu i długość okresu wegetacji jak rośliny kłosowe. Zwiększony udział zbóż powoduje np. występowanie w większym nasileniu miotły zbożowej, przytulii czepnej, rumianowatych, gwiazdnicy pospolitej, bratka polnego, owsa głuchego. Uproszczone zmianowanie sprzyja także większemu zaperzeniu pól.

Uprawa w płodozmianach uproszczonych lub monokulturze zawsze prowadzi do namnażania się agrofagów, czego konsekwencją są rosnące nakłady na środki ochrony roślin. Choroby grzybowe zaczynają występować regularnie i co roku w większym nasileniu. Presję chorób dodatkowo zwiększa przyorywanie rozdrobnionej słomy, która z jednej strony spełnia ważną rolę nawozową, ale jednocześnie jest znakomitym środowiskiem do rozwoju grzybów patogenicznych.

JAK OGRANICZAĆ STRATY?

Najlepiej byłoby powrócić do urozmaiconych 4-6 gatunkowych płodozmianów, w których rośliny jare przeplatają się z ozimymi, jednoroczne z wieloletnimi, a zbożowe z niezbożowymi. Warunki ekonomiczne wymuszają jednak na rolnikach zupełnie inne decyzje. Nie oznacza to jednak, że nie istnieje sposób na zwiększenie ilości uprawianych gatunków. Jakość stanowisk po roślinach kłosowych, a przeznaczonych pod zboża jare, można poprawić przez uprawę międzyplonów na przyoranie. Co zyskujemy? Poprawiamy stan sanitarny gleby, zwiększmy jej aktywność biologiczną i podnosimy ilość substancji organicznej. W efekcie rośnie bezpieczeństwo fitosanitarne upraw następczych, powstrzymujemy spadek żyzności gleby, a w efekcie końcowym uzyskujemy wyższy plon.

W poplonach ścierniskowych wysiewana jest głównie gorczyca. Za jej wykorzystaniem przemawia krótki okres wegetacji, duża biomasa i niewielki koszt nasion - 6 do 8 zł/kg. Roślina ta powinna być wprowadzana przede wszystkim do gospodarstw uprawiających burak cukrowy i jednocześnie borykających się z problemem mątwika burakowego. Hodowcom udało się bowiem uzyskać odmiany, które można wykorzystać do biologicznego zwalczania tego szkodnika. Wśród obecnie zarejestrowanych (wg deklaracji hodowców) cechą tą odznaczają się np. Barka, Concerta, Maryna, Metex, Rota, Tango. Ich wydzieliny korzeniowe wpływają na zachwianie równowagi płciowej w populacji nicieni. Większa część larw przeobraża się w osobniki męskie, co wpływa na ograniczenie rozmnażania. Efektem jest ograniczenie populacji nicieni o 30-50 proc.

Podstawowym warunkiem sukcesu jest korzystanie z nasion pochodzących z pewnego źródła. Kupując na targowisku, nie mamy gwarancji tożsamości odmianowej i stopnia kwalifikacji materiału siewnego. Są to bardzo istotne cechy, gdyż wysiew na zamątwiczonym polu zwykłej gorczycy lub nawet odmiany antymątwikowej, ale reprodukowanej w gospodarstwie dłużej niż 3 lata, wywołuje skutek odwrotny do oczekiwanego, doprowadzając do wzrostu ilości cyst w glebie.

JEŻELI NIE GORCZYCA, TO CO?

Z uprawą gorczycy należy uważać tam, gdzie w plonie głównym uprawiany jest rzepak. Obie rośliny należą bowiem do tej samej rodziny i są atakowane przez te same choroby, w tym kiłę kapusty. Choroba ta staje się w Polsce poważnym problemem. Występuje na powierzchni już ponad 300 tys. ha. Alternatywą w tej sytuacji jest facelia błękitna - gatunek z rodziny faceliowatych, która jest jedną z najbardziej niezawodnych roślin poplonowych. Jej wymagania glebowe są niewielkie, jest odporna na suszę, a ponadto dość dobrze znosi jesienne przymrozki do minus 7-10oC. Zalecana ilość wysiewu na lepszych glebach to 8-10 kg/ha. Na słabszych należy ją podnieść do 15 kg/ha.

Uprawa w międzyplonie zarówno gorczycy, jak i facelii, odznacza się jedną podstawową wadą. Są to typowe monokultury. Tymczasem do tego typu upraw nie należy podchodzić tak jak do typowych roślin rolniczych. Celem ich wprowadzenia do płodozmianu nie jest uzyskanie produktu, który trafi na rynek. Jak zaznaczyłem na wstępie, funkcja międzyplonów sprowadza się głównie do poprawy stanu sanitarnego gleby, zwiększenia jej aktywności biologicznej i podniesienia zawartości próchnicy. Powyższe procesy można określić jako przywracanie środowisku równowagi biologicznej, a jak to najłatwiej osiągnąć? Pozwalając na wzrost wielogatunkowych zbiorowisk roślinnych, będących podstawową cechą środowiska naturalnego.

Zatem mieszanka gatunkowa na międzyplon. Pytanie tylko jak skonstruowana? Stara szkoła mówi o takich połączeniach jak np. seradela + peluszka (wg aktualnej nomenklatury - groch siewny o kwiatach kolorowych) + wyka jara + słonecznik lub wyka jara + łubin żółty + peluszka. W realiach współczesnego rolnictwa nie są to jednak mieszanki popularne. Podstawowym tego powodem jest wysoka cena nasion.

Współczesnym rozwiązaniem są nazwijmy to mieszanki firmowe, czyli jak sugeruje nazwa - przygotowywane przez branżę nasienną. Za przykład mogą posłużyć mieszanki z serii Terra Life. Są wśród nich specjalistyczne, jak i uniwersalne. Przykładem pierwszych może być Terra Life Beta Maxx, która została opracowana z myślą o gospodarstwach uprawiających burak cukrowy. W jej skład wchodzą następujące gatunki roślin: koniczyna aleksandryjska, łubin gorzki, peluszka, facelia, olejarka abisyńska, owies szorstki, lnianka siewna, wyka jara.

Łubin gorzki pozostawia głęboko sięgające kanały korzeniowe, które mogą zostać wykorzystane przez buraki cukrowe. Wyka jara oddziałuje pozytywnie na mikroorganizmy glebowe, zmniejszając presję ze strony patogenicznych grzybów. Jak zapewnia producent, siew Beta Maxx umożliwia w roku następnym bezorkową uprawę buraka cukrowego.

TerraLife Rigol jest natomiast przykładem mieszanki uniwersalnej, stworzonej na bazie takich gatunków jak: łubin gorzki, słonecznik, koniczyna aleksandryjska, seradela, facelia, owies czarny, len oleisty, gryka, lnianka siewna. Jej producent zapewnia, że jej uprawa bardzo pozytywnie wpływa na strukturę gleby.

Korzenie łubinu, seradeli, koniczyny aleksandryjskiej, lnu oleistego i słonecznika są w stanie przebić ubitą, nieprzepuszczalną warstwę gleby, co pozwala mówić o biologicznej uprawie gleby. Roślina następcza może wykorzystać tak pozostawione przejścia korzeni roślin przedplonowych do bujnego wzrostu korzeni własnych. Pozostałe gatunki tej mieszanki poplonowej służą szybkiemu zacienieniu i związaniu korzeniami poziomu próchniczego. Obok silnego przerośnięcia gleby korzeniami, zastosowany dobór gatunkowy pozwala także na uzyskanie dużej masy nadziemnej.

Przy doborze roślin ważne są dostępność wody (szczególnie dużo wody do kiełkowania i wschodów potrzebują rośliny motylkowate) i termin siewu (dla uzyskania najwyższego efektu wysiew międzyplonu powinien być wykonany jak najwcześniej po zbiorze plonu głównego, a jedyną przyczyną opóźnienia siewu może być brak wilgoci w glebie). Wartość międzyplonu zależy bezpośrednio od ilości wytworzonej biomasy. Dobre międzyplony to takie, które wnoszą do gleby dużą ilość biomasy. Międzyplony wnoszą do gleby spore ilości azotu. Stosunek węgla do azotu jest w międzyplonach o wiele korzystniejszy niż w słomie. Również składniki pokarmowe są z nich szybciej uwalniane aniżeli ze słomy. Efekt nawozowy międzyplonu w pierwszym roku zależy od wielkości zaoranej biomasy oraz warunków ich rozkładu. W lata ciepłe i wilgotne dostępna stanie się większość składników mineralnych, natomiast w suche tylko niewielka ich ilość.

Międzyplony przyorane na wiosnę w podobnym stopniu wpływają na zwiększenie plonów roślin jak międzyplony przyorane jesienią. Problemy z przyorywaniem wiosennym mają raczej charakter techniczny. Podstawowe ryzyko wiąże się z gorszym przygotowaniem roli, trudnościami z prawidłowym siewem i w efekcie słabszymi i nierównomiernymi wschodami roślin. Gleba pod warstwą mulczu wolniej się wiosną nagrzewa i obsycha, co może opóźniać rozpoczęcie prac polowych o kilka dni. Orka wykonywana w wyższych temperaturach przyczynia się do szybszego przesychania brył. Przyspieszenie wjechania na pole może powodować mazanie się gleby, mokre łodygi międzyplonowych roślin mogą owijać się wokół narzędzi, zapychając je, co utrudnia prawidłowe przykrycie ich glebą. Alternatywnym rozwiązaniem jest uprawa w systemie bezorkowym. Siew w mulcz sprawdza się w uprawie buraków cukrowych i kukurydzy. Do uprawy na mulcz szczególnie polecana jest facelia, która uprawiana prawidłowo całkowicie okrywa glebę, a jej łodygi po przemarznięciu łatwo się kruszą, co ułatwia siew bezpośredni. Poza tym dobrze znosi suszę.

Międzyplony ozime, np. żyto ozime, rzepak, rzepik, już wcześnie wiosną rozpoczynają wegetację, przez co dodatkowo chronią przed wiosennymi stratami azotu. Jednakże szybko zużywają zapasy wody zmagazynowane w glebie po zimie. Dlatego zwlekanie z ich likwidacją jest uzasadnione tylko na stanowiskach bardzo wilgotnych.

W płodozmianach zbożowych można również uprawiać wsiewki poplonowe. Na glebach lekkich można w żyto wsiewać seradelę. Na cięższych glebach mogą być wsiewane trawy - życica trwała, kupkówka pospolita. Uprawiając poplony, nie należy się spieszyć z ich likwidacją. Wczesne przyoranie prowadzi bowiem nie tylko do szybkiej mineralizacji związków organicznych i strat azotu, ale także przesuszenia gleby. Gdy rośliną następczą ma być pszenica ozima, to wystarczy zaorać pole ok. 20 września. W wypadku planowanej uprawy zbóż jarych odpowiednim terminem do wykonania orki będzie koniec października. Gleba pozbawiona okrywy roślinnej podlega degradacji. Bezpośrednie działanie promieni słonecznych zabija mikroorganizmy glebowe i nadmiernie przesusza glebę.

Na zlokalizowanym w Bałcynach do-świadczeniu Katedry Systemów Rolniczych UWM w Olsztynie, w którym pięć gatunków zbóż uprawia się w ponad 40-letnich monokulturach, prowadzone są wielokierunkowe badania. Wykazały one, że mimo wysiewu takiej samej liczby zaprawionych ziaren na 1 m2 w monokulturze i w prawidłowym - 6-polowym płodozmianie, już po wschodach w monokulturach obsada roślin była mniejsza. Ta dysproporcja pogłębiała się w ciągu sezonu wegetacyjnego. Różni-ca w obsadzie roślin między monokulturą, a płodozmianem była większa w uprawach zbóż ozimych niż zbóż jarych, a największa była dla pszenicy ozimej i pszenżyta ozime-go. Badania fitopatologiczne prowadzone przez autora w Katedrze Fitopatologii i En-tomologii wykazały, że głównym sprawcą zmniejszenia obsady roślin w monokulturze jest właśnie G. graminis var. tritici. Objawy tej choroby pozostają często niezauważone przez rolników, ponieważ rośliny zdrowe, rozwijając się normalnie, już od momentu krzewienia maskują rośliny porażone i nie pozwalają ich dostrzec. Występowanie choroby w tej fazie możemy stwierdzić dopiero po wykopaniu roślin (fot. 3) i opłukaniu korzeni w wodzie. Objawy choroby najlepiej widać, gdy wypłukane korzenie roślin są zanurzone w czystej wodzie znajdującej się w białym, płaskim naczyniu. Porażone rośliny mają ciemno zabarwione korzenie bądź ich fragmenty. Silne porażenie korzeni pszenicy ozimej przez G. graminis powoduje zamieranie roślin i ich wypadanie we wczesnych fazach rozwojowych. W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę, że nazwa choroby jest myląca. Najgroźniejszą formą tej choroby jest zgorzel, czyli zamieranie korzeni, a nie zgorzel podstawy źdźbła. Toteż nazwa tej choroby powinna brzmieć "zgorzel korzeni i podstawy źdźbła", a nie zgorzel podstawy źdźbła, jak dotychczas. Zwalczanie zgorzeli korzeni jest nie-zwykle trudne ze względu na nieprzewidywalność rozwoju choroby. Infekcja może przebiegać w różnym tempie powodując pojawienie się objawów w innym czasie, na-wet w obrębie tej samej uprawy. Zjawisko to wskazuje jak bardzo zmienne czynniki biologiczne i fizyczne w obrębie danego pola oraz obecność lub brak zmianowania wpływają na potencjał infekcyjny G. graminis wobec zbóż. Z badań dotyczących plonowania pszenicy w zależności od stopnia występowania zgorzeli korzeni wynika, że zarówno termin siewu jak i zastosowany przedplon są czynnikami w największym stopniu determinującymi nasilenie porażenia roślin przez G. graminis. Do istotnych czynników wpływających na nasilenie choroby zalicza się również: nawożenie, odmianę, parametry fizykochemiczne gleby, zabiegi agrotechniczne, fazę rozwojową rośliny w momencie infekcji i inne. Jedynym skutecznym i racjonalnym sposobem ochrony zbóż ozimych przed G. graminis jest zaprawianie ziarna. Au-tor prowadził badania dotyczące wpływu zaprawiania ziarna pszenicy na nasilenie występowania zgorzeli podstawy źdźbła. Najwyższą skuteczność działania uzyskał stosując po dwie zaprawy Raxil 020 FS i Latitude 125 FS lub Maxim 025 FS i Latitude 125 FS.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • nika 2014-07-12 13:40:35
    ja poprzednicy, azot musisz dać aby bakterie rozkładające słomę miały się najpierw czym pożywić. Seradela i łubin będą azotu dostarczać ale ciut później.
  • krzychu 2014-07-12 12:08:33
    Zawsze azot, tak jak napisał Paweł, ale forma obojętna, najlepszy najtańszy
  • pawel 2014-07-12 10:51:13
    Na ściętą słomę zbożową zawsze azot 5-7kg na tonę słomy , najlepiej opryskiwaczem.
  • kicaj 2014-07-12 09:13:02
    I tu mam prośbe do redakcji,czy może przekazać pytanie prof. Szczepaniakowi. Po zbiorze jęczmienia ozimego zamierzam zasiać poplon o składzie łubin gorzki,facelia oraz seradela. I tu pytanie-czy na słome muszę wysiać jakiś azot ,czy do powolnej mineralizacji wystarczy azot dostarczony przez rośliny motylkowe,następną rośliną uprawną będzie kukurydza
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.110.222
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!