- Zbiory kiszonki są w tym roku przeciętne. Wiele zależy od regionu, ale zebraliśmy kukurydzę z przeznaczeniem na kiszonkę z powierzchni 0,5 mln ha. Surowiec z 50 tys. ha trafił do biogazowni, nie tylko polskich, ale też głównie do Niemiec. Naszą kiszonką były też zainteresowane takie kraje jak: Francja i Włochy, ale z powodu wysokich kosztów transportu - zrezygnowali - mówi portalowi farmer.pl Eugeniusz Piątek z Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.

Trwają obecnie zbiory ziarna kukurydzy. Jej cena wbrew obawom, wcale nie spadła tak drastycznie i obecnie ziarno o wilgotności 30 proc. (mokre) kosztuje około 500 zł/t. Nasiona suche oscylują wokół 800 zł/t. - Ze sprzedażą ziarna nie ma problemów. Co chwila ogłaszają się firmy skupowe zainteresowane surowcem. Ostatnio słyszałem też, że Holendrzy zainteresowani są mokrą kukurydzą i oferują za nią trochę więcej niż na naszym rynku, bo nawet 550 zł/t - dodaje Piątek.

Jak zauważa dyrektor PZPK raczej nie grozi nam napływ tańszego ziarna z Czech i Słowacji, bo tam go po prostu nie ma. Co za tym idzie, ceny nie powinny się drastycznie zmienić - mimo żniw.

- Najpewniej zbierzemy ok. 3 mln t ziarna kukurydzy. Plony są bardzo różne i zależne od regionu. Tam gdzie była susza, kolby się nie zawiązały i zbiory mogą oscylować nawet na poziomie jedynie 4 t/ha. Tymi regionami jest Ziemia Łódzka, Śląsk i Mazowsze. Inaczej jest w Wielkopolsce, tam plony mogą wynieść z hektara 9 t - podkreśla Eugeniusz Piątek.

Jakość ziarna jest w miarę dobra, bo i pogoda do zbioru również jest przystępna. Jeśli utrzyma się, to najpewniej żniwa kukurydziane mogą zakończyć się w ciągu trzech tygodni.

- Oczywiście nie wszystkie plantacje są jeszcze gotowe. Na ziarniakach nie pojawiła się jeszcze tzw. czarna plamka, która mówi nam, że można zebrać kukurydzę ziarnową. Ale to kwestia najbliższych dni, kiedy kukurydza będzie dojrzała - dodaje Piątek.

Podobał się artykuł? Podziel się!