- To jest nowy kierunek produkcji, już słyszałem o powstaniu dwóch firm, które zajmują się tego typu przeznaczeniem kukurydzy - mówi Mładanowicz.

Prezes Federacji podkreśla, że kukurydza daje dużą ilość suchej masy z jednego hektara.

- Potencjał, który możemy uzyskać z hektara, oczywiście przy bardzo dobrych, późnych odmianach i przy wzorcowej agrotechnice, to nawet 35 t suchej masy z całych roślin kukurydzy, a więc kolb i łodyg. To może przełożyć się na konkretne pieniądze - podkreśla Mładanowicz.

Jakie? - Jedna tona suchej masy - do spalania - ma wartość ok. 16 GJ. Przeliczając to na gotówkę to wartość ok. 450 zł/t. Mnożąc tę liczbę przez ilość suchej masy uzyskanej z hektara przychód może przekroczyć kilkanaście tys. zł. To daje do myślenia - oblicza Rafał Mładanowicz.

Eugeniusz Piątek z Polskiego Związku Producentów Kukurydzy trochę studzi tę euforię. - Plonu suchej masy jakie uzyskujemy w badaniach na kiszonkę kształtują się na poziomie około 20 ton z ha, a na polach produkcyjnych są one niższe - podkreśla.

- Z mojej wiedzy wynika, że rolnicy sprzedający kiszonkę z kukurydzy do biogazowi o zaw. 30 proc. s.m. za 1 t - otrzymują około 25 euro, a do produkcji pellet surowiec musi być bardziej wysuszony. Plon 35 t/ ha suchej masy wydaje się być teoretyczny, może osiągany z bardzo późnych odmian na polach nawadnianych, które w Polsce nie dojrzewają i trzeba by suszyć. Wiem, że zbiera się słomę z kukurydzy po zbiorze ziarna, za zebranie usługodawca zabiera słomę do produkcji pellet, ale plon tak zebranej słomy nie przekracza 6-8 t/ha - tłumaczy Piątek.