Przedstawiciel PZPK lustrował pola kukurydzy na terenie Polski Zachodniej i Północnej. Okazuje się, że plantacje rokują bardzo dobre zbiory.


- Można mieć jedynie obawy o stopień dojrzałości odmian, bo nie są one tak zaawansowane jak zwykle. Będzie miało to przełożenie w momencie, kiedy przyjdą wczesne przymrozki jesienią, ale przecież niczego nie można być pewnym - podkreśla Piątek.

Łany kukurydzy są raczej wolne od chorób, nie ma przede wszystkim głowni, ale też od szkodników. Miejscami zwłaszcza na terenie woj. kujawsko-pomorskiego można było spotkać jednak objawy żerowania omacnicy prosowianki. Niestety rolnicy raczej nie wykonali w lipcu żadnych zabiegów przeciw temu najgroźniejszemu szkodnikowi kukurydzy.

- Inne informacje docierają do nas z południa kraju. Tam w regionie np. Dolnego Śląska kukurydza jest bardziej zróżnicowana i nie cechują się tak wysoką zdrowotnością - dodaje Eugeniusz Piątek.