W skrócie mówiąc FAO określa długość okresu wegetacyjnego. Im ta liczba jest mniejsza, tym odmiana jest wcześniejsza, czyli jej okres wegetacyjny jest krótszy. Dla warunków Polski zalecane są odmiany o wczesności do 300 FAO. Nie mniej jednak nietypowy miniony sezon wegetacyjny, który stosunkowo był dla kukurydzy krótki, nie pozwolił na osiągnięcie dojrzałości odmian późniejszych.

Kukurydza w niektórych gospodarstwach, z racji niesprzyjających warunków pogodowych, siana była stosunkowo późno, a wrześniowe przymrozki przedwcześnie zakończyły wegetację odmian o wyższym FAO. Rolnicy którzy w zeszłym sezonie wybrali odmiany późniejsze zebrali kukurydzę o wyższej wilgotności ziarna, a co za tym idzie musieli ponieść wyższe nakłady na jej dosuszenie. Dodatkowo nie osiągnęli maksymalnego potencjału plonotwórczego jaki gwarantowała wybrana przez nich odmiana, gdyż wrześniowe przymrozki jak naturalne desykanty zakończyły przedwcześnie wegetację kukurydzy.

Nie mniej jednak nie należy popadać w skrajność.  Owszem miniony sezon był nietypowy, ale nie każdy jest taki i nie należy się tym sugerować zbyt mocno. Popełnienie błędu wynikającego ze zlekceważenia kryterium doboru odpowiedniego FAO może mieć poważne skutki. Wraz z wczesnością związana jest także plenność kukurydzy – odmiany wczesne, ze zrozumiałych względów (krótszy wzrost i rozwój), wydają niższy plon. Gdy zostanie wybrana za wczesna odmiana niż jest zalecana do danych warunków, rolnik utraci część plonu, którą potencjalnie mógłby uzyskać przy wyborze odmiany późniejszej a tym samym plenniejszej.

Przed podjęciem decyzji o wyborze odmiany należy przemyśleć wiele kryteriów, tak by dobrać odmianę najodpowiedniejszą dla danego stanowiska. To będzie gwarantem sukcesu. Na warunki pogodowe rolnik i tak nie ma wpływu i dobrze powinien wiedzieć, że co roku zdarzają się jakieś odstępstwa od reguły.
 

Podobał się artykuł? Podziel się!