Susza niekorzystnie odbija się na uprawach kukurydzy, rośliny na wielu polach są suche. Kukurydzę uprawianą z przeznaczeniem na kiszonkę trzeba zbierać, bowiem wzrost suchej masy do 35 proc. powoduje problemy z zakiszaniem. Wówczas trzeba dodać środków konserwujących, ułatwiających kiszenie. - W uprawach na kiszonkę straty ilościowe sięgają przynajmniej 30 proc. a jakościowe mogą być znacznie wyższe, w zależności ile jest kolb i jaki jest udział ziarna w plonie – ocenia prof. dr hab. Tadeusz Michalski z Katedry Agronomii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, prezes Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.

Susze występujące w tym roku wpłynęły na ok. dwutygodniowe opóźnienie w rozwoju kukurydzy, potem zachwiany był początek kwitnienia. Obecnie przewidywany jest okres najbliższych dwóch tygodni bez opadów, co nie wróży też dobrze kukurydzy uprawianej na ziarno.

Stan plantacji kukurydzy jest bardzo różny w zależności od warunków glebowych oraz ilości opadów i techniki uprawy. Straty można oceniać na ok 30 proc., a są plantacje gdzie straty są na poziomie 50 proc.

Plon kukurydzy uprawianej na ziarno stoi pod znakiem zapytania. Kukurydza ma mniej kolb, nawet jeśli niektóre są zaziarnione to jeszcze ziarno w nich musi dojrzeć. Niestety przy braku opadów proces ten będzie zakłócony.