Na skutek dodatnich temperatur jakie notowano w styczniu, oziminy wznowiły nieznacznie wegetacje. Oznacza to, że mogły utracić swoją mrozoodporność.

Na szczęście, na razie nie ma większych podstaw do zmartwień. Temperatury są łagodne, a kilkucentymetrowa warstwa śniegu łagodzi wahania temperatur w otoczeniu roślin i zabezpiecza je przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Jedynie w niektórych częściach kraju gdzie śniegu jest więcej i który leży na glebie nie zamarzniętej, powodować to może „uduszenie" roślin.

Zgodnie z zapowiedziami synoptyków, do końca tygodnia utrzyma się obecna pogoda: czyli nieznaczne opady śniegu oraz niewielki mróz, zwłaszcza w nocy. Wiele prognoz długoterminowych mówi o tym, że cały luty ma być wyjątkowo ciepły.

Nie oznacza to, że oziminy są już bezpieczne. Przed nami najbardziej niestabilne i zarazem najbardziej niebezpieczne warunki przedwiośnia. Naprzemienne odwilże i topniejący śnieg w słoneczny dzień oraz przymrozki i zamarzająca woda w nocy, stworzyć mogą bardzo niekorzystne warunki dla rozpoczynających wegetację roślin.

Z drugiej strony oziminy na skutek długiej wegetacji jesiennej oraz łagodnej zimy wykazują oznaki "wygłodzenia". Oznacza to, że są osłabione, a więc i podatne na porażenie patogenami. Rośliny, może atakować pleśń śniegowa zbóż i traw.