W ostatnim sezonie obserwowano duży stopień porażenia kukurydzy omacnicą prosowianką. Czy w tym roku odnotujemy podobną sytuację - czas pokaże. Nie mniej jednak wysoka presja omacnicy prosowianki jaką obserwowano na plantacjach kukurydzy w zeszłym sezonie może sugerować, że i w tym roku szkodnik da o sobie znać. Zima była łagodna i zapewne dużo gąsienic przeżyło bez szwanku. Wkrótce rozpoczną się pierwsze loty motyli i na podstawie ich intensywności będzie można prognozować nasilenie tego szkodnika. Obecnie jest zbyt wcześnie by móc to ocenić.

W ograniczeniu populacji omacnicy można wykorzystać metody biologiczne, polegające na wykorzystaniu do walki z tym szkodnikiem jego naturalnego wroga - kruszynka.

Kruszynek to drobna błonkówka z rodzaju Trichogramma, której larwy rozwijają się w jajach wielu motyli. Aktualnie są dostępne biologiczne preparaty na bazie tego naturalnego wroga omacnicy.

Przy wykorzystaniu tej metody pojawiają się jednak problemy techniczne. Introdukcję kruszynka na plantacje kukurydzy polegają na wprowadzeniu go poprzez zawieszenie kartonowych zawieszek lub kapsułek zawierających owada na najwyższym, najlepiej rozwiniętym liściu kukurydzy, tuż przy łodydze (metoda naziemna). Inną metodą, również stosunkowo kosztowną są zabiegi agrolotnicze przy pomocy wiatrakowca - niewielkiego statku powietrznego, który rozsiewa preparat z pożytecznym owadem. Ta druga metoda nadaje się na większe plantacje powyżej 80ha.

Naukowcy stwierdzili, że skuteczność działania introdukcji kruszynka jest uzależniona od lokalizacji uprawy, nasilenia szkodnika oraz typu aplikacji. Może on jednak w sposób wymierny ograniczyć jego populacje, co z pewnością na większą skalę będzie wkrótce wykorzystywane w ekologicznych gospodarstwach.

Podobał się artykuł? Podziel się!