Rolnicy na przesiewy roślin ozimych, których może wypaść z uprawy nawet milion ha, mogą wybrać kukurydzę. Po pierwsze dlatego, że do jej siewu zostało jeszcze trochę czasu i na spokojnie można podjąć decyzję o likwidacji plantacji. Po drugie materiału siewnego kukurydzy raczej nie powinno zabraknąć. Czy na pewno?

- Potrzeby mogą być w tym sezonie bardzo duże. Jesteśmy przygotowani na zaopatrzenie w materiał siewny 400 tys. ha kukurydzy ziarnowej. Jeśli okaże się, jak przewidujemy, że planowana powierzchnia zasiewów sięgnie 500-600 tys. ha - mowa o kukurydzy ziarnowej - tak jak przewidujemy, to kwalifikatu może zabraknąć. Problem ten da częściowo rozwiązać, bo można ziarno siewne sprowadzić z innych krajów. Tylko że na to trzeba trochę czasu, czy to się uda - mówi portalowi farmer.pl prof. Tadeusz Michalski, prezes Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.

Jeśli na rynku nie będzie można zakupić materiału kwalifikowanego, wówczas rolnicy mogą być zmuszeni do wysiania ziarna F2. Zastosowanie jednak takich nasion nie jest zalecana przez specjalistów. W wypadku kukurydzy plonowanie tych roślin jest niższe o 20-30 proc.

Związek szacuje, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo osiągnięcia milionowego areału produkcji zasiewów kukurydzy w Polsce (760 tys. ha było w 2011 roku). - Powierzchnia uprawy kukurydzy kiszonkowej również najpewniej się zwiększy do 450 tys. ha - prognozuje prof. Michalski.

Czy przy dużej produkcji zmniejszy się cena ziarna nasion i będzie problem z ich sprzedażą? Zdaniem prof. Tadeusza Michalskiego nie istnieje takie ryzyko. - Jeśli spadnie produkcja ziarna zbóż paszowych to kukurydza będzie bardzo dobrym rozwiązaniem i uzupełnieniem rynku , a ziarno to będzie wręcz poszukiwane - dodaje prezes PZPK.

Podobał się artykuł? Podziel się!