PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Mładanowicz: Problem ze zbożem Ukrainy to GMO i pestycydy

Mładanowicz: Problem ze zbożem Ukrainy to GMO i pestycydy – Skupiłbym się na pestycydach i GMO, które są zakazane w Unii Europejskiej, a dozwolone na Ukrainie – powiedział Rafał Mładanowicz, prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż

Autor: Aleksandra Ptak

Dodano: 26-01-2017 19:39

Tagi:

– Ktoś, kto powiedział, że Polska nie jest samowystarczalna w produkcji zbóż, nie ma chyba pojęcia o rynku – tak skomentował Rafał Mładanowicz, prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż, informacje Ministerstwa Rolnictwa, że import zbóż z Ukrainy jest konieczny.



– Kwestia różnicy cen ma na pewno znaczenie dla regionu południowowschodniego. Import nie jest tak duży jak kiedyś, ale setki tysięcy ton które wjeżdżają, część z nich zostaje na tamtym terenie. Tańsze zboża z Ukrainy powodują, że konkurencyjność cen polskich rolników maleje i wymusza zaniżanie cen – wyjaśnił.

>>> Czytaj też: Groźny import zbóż z Ukrainy, czy nadprodukcja i brak zorganizowania polskich rolników? 

Jego zdaniem, konkurencyjność ukraińskich zbóż wzmacnia dodatkowo w Polsce Wschodniej odległość geograficzna od centrum Polski, od portów i niemieckiej granicy. To ma związek z kosztami transportu, każdy kilometr w Polsce kosztuje. Ukraińskie zboże też oczywiście ponosi koszt transportu, ale startuje z niższego pułapu. – Sam fakt konkurencyjności, podaży i popytu, powoduje, że w południowej Polsce te zboża muszą być tańsze, nie tylko zboża, także rzepak i kukurydza – powiedział Farmerowi .

Mładanowicz zauważa, że dziś pszenica wysokojakościowa jest na Ukrainie nawet droższa niż w Polsce, ale zboża paszowe, jęczmień czy pszenica o niższych parametrach też trafia do Polski. Z powodu suszy we Francji i małej ilości pszenicy konsumpcyjnej na rynku, Ukraina dużo pszenicy sprzedaje na rynek afrykański i do Egiptu, tranportowana przez morze Czarne. Przez Polskę mało przejeżdża zboża w drodze na dalsze rynki. Z tego powodu, średnia cena pszenicy jest w zapytaniach ofertowych w tym sezonie wyższa niż obowiązuje w Polsce.

– We wcześniejszych latach ten przepływ sięgał dwóch milionów ton, a w 2016 roku to było ok 900 tys. ton. To nie jest duża ilość, ale to wynika właśnie też z eksportu na rynki afrykańskie. Ukraina zyskała na słabszych o 30 proc. zbiorach we Francji - wyjaśnił. 

Nasz przemysł paszowy może oczekiwać wzrostu importu kukurydzy, ale to jest kwestia też relacji walutowej. – W Polsce też mamy dość dużo kukurydzy, zbiory były dość dobre, relacja popytowo-podażowa nie zapowiada drastycznej zwyżki cenowej. A mamy jeszcze ptasią grypę i strefy kwarantanny, które mogą zmniejszyć zakupy na rynku – powiedział Mładanowicz.

Głównym zarzutem Mładanowicza nie jest cena zboża zza wschodniej granicy. – Skupiłbym się na pestycydach i GMO, które są zakazane w Unii Europejskiej, a dozwolone na Ukrainie – powiedział prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż. Jego zdaniem pod tym kątem nikt nie bada importowanego zboża. – To nie tylko kukurydza, Ukraina uprawia pszenicę genetycznie modyfikowaną, rzepak. Ukraińskie prawo na to zezwala. Natomiast Polska nie kontroluje zboża pod tym kątem, czy to są nasiona modyfikowane, czy nie – podkreślił Mładanowicz.

Do Polski można obecnie sprowadzać jedynie soję modyfikowaną genetycznie, wszystkie inne uprawy GMO są zakazane, ale zdaniem eksperta – wjeżdżają po cichu do Polski, bo nikt tego nie bada.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • inny rolnik 2017-01-27 18:20:58
    Polski rolnik wymaga szacunku we własnym kraju ! Polski rolnik przelewał krew w czasie wojny po to by jego dzieci mogły spokojnie pracować we własnym kraju . Jak wróg stanie u granic naszego państwa to znów będzie potrzebny (obywatel )polski rolnik a teraz ma się go w d...e --mówi mu się o konkurencji !
  • świadomy 2017-01-27 13:08:32
    Cytat: "Do Polski można obecnie sprowadzać jedynie soję modyfikowaną genetycznie, wszystkie inne uprawy GMO są zakazane, ale zdaniem eksperta – wjeżdżają po cichu do Polski, bo nikt tego nie bada."
    To bzdura, proszę spojrzeć na plan kontroli urzędowych pasz - w tym na GMO.
  • jarek 2017-01-27 09:13:28
    A ja się Wam, koledzy rolnicy ze wschodniej Polski dziwię, że jeszcze nie blokujecie granicy i nie wysypujecie tego ukraińskiego syfu na tory!!!
  • inny rolnik 2017-01-27 08:52:33
    Panie świadomy -a może pan kupuje tę pszenicę ?i to Pan walczy z nasza konkurencją.
  • świadomy 2017-01-27 07:58:14
    Sam badam zboża, głównie kukurydzę z Ukrainy na GMO więc ten Pan nie wie co mówi. Walczy z konkurencją co jest zrozumiałe ale niech nie obwinia polskich organów za brak jakiejkolwiek kontroli.
  • US 2017-01-26 23:32:11
    Ukraiński rzepak przypłynął do Gdyni 2 tygodnie temu
  • TIR 2017-01-26 22:26:59
    Od dawno było wiadomo że zboże w portach czarnomorskich jest w cenie z giełdy a czasem nawet droższe ale propaganda niosła wici że zaleją Polskę po taniości . Z jednym się zgadzam że jeśli by chciano to przez granicę nie przejechało by ziarnko pod byle jakim pretekstem tylko trzeba chcieć to zrobić . Rzepak z UA albo ma zaolejenie jak normalny powyżej 50 % ale z kwasami erukowymi ponad normy które nie pozwalają na spożycie przez ludzi ( warto sprawdzić co jemy i czy przypadkiem olejarnia tego nie przerabia ) albo zaolejenie nie przekracza 30 % tak więc ma nikłą przydatność a też o połowę nie jest tańszy by opylało się tego używać , podobnie z kukurydzą że nie wspomnę o zbożach przykrytych plandeką na polu i to musi wystarczyć . Rodzi się pytanie więc kto w ogóle tam kupuje ? DESPERACI którzy nie umieją skupić i są zmuszeni by wywiązać się z kontraktu ?
    Panie Mładanowicz nie wciskaj pan nam kitu że część importu zostaje na wschodzie bo po pierwsze nie ma tam chlewni by to zużyć tylko jeśli jakaś partia się pojawi się to na łódeczki i do portu by zmieszać z większą ilością , efekt będzie taki że kiedyś taki statek będzie się bujał po oceanach bo nikt tego szajsu nie kupi . To właśnie popsuje nam rynek całej Polski . Należało by zrozumieć jaka będzie afera jak się okaże że statek z Polskim zbożem zawiera choćby śladowe ilości GMO lub rzepak przeznaczony na bio paliwo .
  • ritsuo 2017-01-26 22:16:38
    mamy najgorszego ministra rolnictwa od 10 lat
  • jarki 2017-01-26 21:34:58
    Żabojady wylewają Hiszpańskie wino
    Czas na nas
  • Czytelnik 2017-01-26 20:55:05
    Pan Rafał Mładanowicz wie co mówi, zboże może być wyrywkowo badane jak najbardziej, tylko chęci, aby nasz rząd wziął to pod uwagę i rozszerzył kompetencje niektórych inspekcji!! Kolejne sprawa, wiemy jaka korupcja jeszcze panuje na Ukrainie, jaką więc wartość ma posiadany dokument przewozowy wydany przez producenta ukraińskiego min pszenicy, kukurydzy jak mogę się domyślać, że jak te zboża będą zawierały GMO, to po stronie ukraińskiej i tak nikt nie poniesie odpowiedzialności a ich rząd zamiecie szybko sprawę pod dywan. Firma zniknie i pojawi się pod inną nazwą. Jedyne co pozostaje naszym rolnikom to strajk i blokada granic. = dbanie o polski interes i gospodarkę. Podobnie jak nasi rolnicy musieli się wziąć za bezprawne sprzedawanie ziemi tak i będą ratować rolnictwo.!!!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.102.236
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!