W 2015 roku drastyczne spadki cen ziarna przyczyniły się do zmniejszenia powierzchni zasiewów kukurydzy ziarnowej, był to spadek na poziomie około 10 proc. w porównaniu do roku 2014. W 2014 roku zasiano około 687 tys. kukurydzy ziarnowej. Z przeznaczeniem na kiszonkę uprawiane jest zazwyczaj około 450-500 tys. ha.

Oczywiście za wcześnie oceniać, czy areał w 2016 r. będzie mniejszy. Obserwując jednak rynek ziarna kukurydzy oraz poczynania i decyzje wielu rolników można się spodziewać podobnej sytuacji w nadchodzącym sezonie, czyli kolejnego nieznacznego spadku powierzchni głównie kukurydzy ziarnowej.

Produkcja z przeznaczeniem na ziarno reaguje bowiem na poziom cen i koniunkturę, a niekorzystny obecny układ może zniechęcić do jej siewu wielu producentów rolnych. Rolnicy z regionów nękanych posuchą dodatkowo zniechęceni są brakiem satysfakcji z uzyskanych plonów. Słabe plony często nie zrekompensowały poniesionych na uprawę kosztów produkcji.

Z nieformalnych źródeł oraz obserwacji wynika także, że rolnicy w tym roku zasiali więcej zbóż ozimych, głównie pszenicy, po którą wyjątkowo chętnie sięgali w przypadku siewów opóźnionych np. po uprawie kukurydzy czy po buraku cukrowym. Jak większość z nich deklaruje, robili to kosztem areału przeznaczonego pod zasiew kukurydzy czy roślin bobowatych (tu jednak chodzi głównie o problemy ze zbytem, ceną za płody oraz dużo mniejszą niż spodziewano wysokość dopłat do takich upraw).

Sytuacja ta, raczej nie powinna się odbić na kukurydzy kiszonkowej. Tu powierzchnia nie powinna się drastycznie zmniejszyć. I choć widoczna jest tendencja u wielu rolników do redukcji stada bydła, głównie mlecznego, to jednak słabe tegoroczne zbiory roślin paszowych muszą zostać odbudowane.

Z drugiej strony przedstawiciele firm oraz dystrybutorzy mówią o słabszym popycie na nasiona kukurydzy. Mamy jednak dopiero końcówkę roku, a handel materiałem siewnym dopiero się rozpoczął, więc ten argument, póki co można uznać za bardzo nieformalny i niemiarodajny. W tym roku rolnicy z zakupami zwyczajnie się nie śpieszą. 

Podobał się artykuł? Podziel się!