Na łamach portalu pisaliśmy już o pojawieniu się pierwszych motylki omacnicy prosowianki w kukurydzy w miejscowości Nienadówka. Teraz okazuje się, że szkodnik ten został też zaobserwowany w Krzeczowicach, niedaleko Rzeszowa.

- W łanie kukurydzy prowadzonym w 9-letniej monokulturze złapałem do czerpaka entomologicznego motyla (samca) omacnicy prosowianki. Oznacza to, że szkodnik już obecny jest na plantacjach prowadzonych w monokulturze. Zapewne niedługo naleci na pola w zmianowaniu – informuje nas dr hab. Paweł Bereś z Instytutu Ochrony Roślin PIB w Rzeszowie.

Warto wiedzieć, że jak wynika nawet z Metodyki integrowanej ochrony roślin kukurydzy, monitoring plantacji na obecność właśnie motyli omacnicy należy prowadzić od połowy czerwca. W tym czasie zaleca się wystawienie pułapek feromonowych lub świetlnych i kontrolować je dwa razy w tygodniu. Ile tych pułapek należy wystawić. W wypadku tych feromonowych naukowcy polecają użycie 1–2 sztuk na 1 ha.

- Wraz z każdym kolejnym hektarem należy zwiększyć liczbę pułapek o 1 sztukę. Stwierdzenie pierwszego motyla jest sygnałem, że w ciągu 7–10 dni należy wyłożyć biopreparat lub wykonać zabieg chemiczny – czytamy w metodyce.

Podobał się artykuł? Podziel się!