Do chwastów zimujących można zaliczyć np. takie gatunki jak przytulia czepna, chaber bławatek i tobołki polne. Do ich zwalczenie potrzebny jest szybki zabieg wiosenny.

Czy chwastów jest więcej niż zwykle z powodu wysokiej wilgotności i gwałtownego ocieplenia?

- W przypadku upraw ozimych nie widzę jakiegoś większego odstępstwa od warunków "normalnych". W obecnym sezonie został przesunięty w czasie początek wegetacji, zarówno dla roślin uprawnych, jak i dla chwastów. Zabiegi chemiczne zostaną opóźnione w czasie kalendarzowym, ale nie w stosunku do faz rozwojowych rzepaku, zbóż, chwastów - zauważa Paradowski.

Chwasty już zakwitły, ale to naturalna sprawa, bo np. gwiazdnica "normalnie" kwitnie nawet częściowo przykryta śniegiem.

- Zawsze bardzo wcześnie zakwitają taszniki czy jasnoty, zwłaszcza purpurowa. To często opisywany problem nie zwalczania chwastów zimujących podczas jesieni. Stanowią one problem wiosną, ale tak jest zawsze, nie koniecznie z powodu aktualnego przebiegu warunków pogodowych - dodaje.

Jak zauważa, w uprawach jarych z pewnością nastąpi również konieczność przesunięcia zabiegów herbicydowych w czasie.

- W praktyce może się okazać, że uprawy jare - przede wszystkim zboża - mogą być "zaatakowane" chwastami ciepłolubnymi już w ich początkowym okresie wegetacji, co wymaga zastosowania odpowiednich herbicydów - zaznacza Adam Paradowski.

Do chwastów ciepłolubnych zalicza się z dwuliściennych m.in. komosa biała, szarłat szorstki, psianka czarna, ostrożeń polny, powój polny, ostrożeń polny, chaber bławatek, oraz chwasty jednoliścienne: chwastnica jednostronna, włośnice, perz właściwy.

Podobał się artykuł? Podziel się!